25.10.2009

Czas......

Często mówimy ..." czas leczy rany" .... bądz ..." czas pokaże " ...lub też czasami , " czas działa na naszą niekorzyść " 
albo że " szczęsliwi czasu nie liczą "
Innym znów razem," strasznie nam się ciągnie ", lub " biegnie za szybko "
Jaki jest ten CZAS ?


Bezwzględny ?


Sprawiedliwy ?


Bezllitosny ?


Bogaty ? ( czas to pieniądz )


Ja wiem jedno, że czasami  mam dni kiedy chce żeby go w ogóle nie było, a czasami jak się patrzę do lustra to chcę żeby się cofnął  ;-)

A dzisiaj jest dla nas " łaskawy " pozwala nam pospać 1 godzine dłużej
niezapomnijcie poprzestawiać zegarków ;-)



17.10.2009

Światło i cień


Jesiennego zimna nie lubię, nie lubię też deszczów i wiatrów przy których ma się wrażenie że jest zimniej niż wskazuje termometr, ale kolory jakie daje jesień, od razu wprwadzają w stan nostalgi i melancholi i kolor światla już nie tak ostry i jasny, lecz lekko żółtawy, "pieści"  oko i duszę. Światło to " zaprosiło" mnie do zabawy z aparatem fotograficznym i ksiażką i oto co pozostało po zabawie :-)


 "Pan zsyła na człowieka zmartwienia odpowiednie dla jego wieku" .......   
  ( Paulo Coelho )


 "Młodym ludziom zdaje sie, że pieniądze są najważniejszą rzecząw życiu.
Gdy się zestarzeją są już tego pewni".........
( Oscar Wilde )


 "Życie byłoby nieskończenie szczęsliwe,
gdybyśmy mogli rozpocząc je w wieku lat osiemdziesięciu  i stopniowo zbliżać się do osiemnastu"...........
( Mark Twain )


"Kiedy człowiek jest zakochany, ukazuje sie światu takim, jakim powinien być zawsze."..
( Simone de Beauvior )


 " Wina leży zawsze pośrodku, tylko nie wiadomo po czyjej stronie leży środek"......


 "Głos sumienia byłby lepszym doradcą,
 gdyby mu tak często nie podpowiadali co ma mówić."........
(Jean Anouilh)





7.10.2009

Kawa czy herbata


Zapach kawy coś w sobie ma, pobudza we mnie zmysł swobody, słonecznego lata,  eleganckich kawiarenek i trochę kokieterii, nie mogłabym pić kawy do śniadania, piję ją po.., na kawę muszę mieć czas, zapach który roznosi się po domu mógłby trwać wiecznie ;-) Kultura picia kawy jest  różna w zależności od kraju, w niektórych miejscach w Afryce zaparzają ją w specjalnych naczyniach bezposrednio nad ogniem, we Włoszech "normalna" kawa to  espresso, bardzo mocna  w ilości "na jeden ząb", Niemcy piją  filtrowaną z automatu i lubią ją przetrzymywać w termosach ( o zgrozo ;-) ) a ja lubię ją po prostu zalewaną tzw. kawa po turecku czyli po polsku.
Miętowa, cynamonowa,pomarańczowa, bezkofeinowa, z mlekiem, piłam...
ale takiej jeszcze nie piłam
Kawa KOPI  LUWAK. Kawa która podobnie jak owoce arganowe, przechodzi najpierw proces trawienia w zwierzęcym żołądku zanim dostanie się na nasz stół, już sama myśl o procesie trawiennym i wydalaniu, może u niektórych budzić obrzydzenie a co dopiero jej konsumpcja :-( ale z drugiej strony jest ciekawość :-) jak smakuje??? Na ile nasza wiedza i swiadomość lub nieświadomość pozwala nami kierować, świadomość to obrzydzenie a nie świadomość?........chyba czasami szczęściem ;-)
Czy może lepiej pozostać  przy chinskiej herbacie nie "zdając" sobie sprawy że przecież też trafia na nasz rynek zanieczyszszona :-)
Kopi Luwak ziarna kawy zjadane są przez szczególny gatunek kotów występujących w Indonezji, proces tej produkcji jest sporny, ponieważ wykryto że niektórzy mieszkancy Indonezji trzymają koty w niewoli i zmuszają je do jedzenia kawy , (oczywiście w celach zarobkowych), to najdroższa kawa świata i kilogram jej kosztuje ok.1000 euro
nazwa kawy to polaczenie nazwy kot z gatunkiem kawy, kota mozna zobaczyc ponizej

12.09.2009

Koronka klockowa...czyli jak zaplątać sobie czas....część 2

Sytuacja zaczyna robić się "poważna" ;-) bo mam już wszystkie potrzebne materiały aby rozpocząć pracę nad koronką do wachlarza, wałek uszyty, klocki, nici, szpileczki, wszystko kupione, jest tylko jedno małe ALE a mianowicie, zupełnie nie wiem jak się mam do tego zabrać :-),  co prawda kurs zrobiony, ale że się od razu do roboty koronkowej po kursie nie wziełam, to i co nieco z głowy uciekło, poza tym potrzebny jest mi jeszcze wzór do wachlarza, schemat wachlarza sama wyciełam, no ale nie mam wzoru. Wprawdzie teraz wszystko w necie można znaleść, ale to nie jest to co mnie interesuje bo ja chcialabym już na głębokie wody a nie dla poczatkujacych ;-) i chyba za pomocą literatury fachowej którą posiadam będę musiła sama coś naszkicować, niby proste, ale właściwie to niebardzo.



Wałek który uszyłam wypchany jest sianem, ponieważ musi on być twardy i musi dobrze trzymać szpilki które będą w niego wbijane, a na wałku jest pierwsza moja kursowa serwetka, w połowie wykonana przez nauczycielke :-) bo na takim kursie to jest 8 godz. klockowania a 14 godz. plotkowania ( jak przystało na porządną babę ;-) )


 Klocki wykonane z drzewa gruszki, mam nadzieję że ciężar ich będzie odpowiedni do jedwabnych nici które zastosuję, bo nitka nie może być luzna podczas pracy.



A to już wachlarze, które przjechały do mnie z Hiszpanii, zakupiłam je przez internet, bardzo się bałam tego zakupu bo miałam wątpliwości co do jakości ich wykonania. Z dwóch ostatnich jestem zadowolona, natomiast z pierwszego, mniej jak średnio, ale myśle się że jak uda mi sie zrobić do niego ładną koronkę to nie bedzie tak zle.


I takie koronki mi się marzą żeby zrobić, mam nadzieję że drogą prób i blędów, dobrnę do celu.
Chyba to wszystko łatwiej sobie wobrażalam, bo jak zaczynam się w to wglębiać to widzę że jeszcze tylu rzeczy nie wiem, trudno będę się męczyć, wściekać ale rezygnować nie będę :-)