W zeszłym tygodniu podczas jazdy o pracy, usłyszałam w radiu interesujący wywiad z fotografem który zostaje wzywany na porodówkę do fotografowania niemowłąt których życie trwało malutką chwilkę. Dziwne uczucie.....,ale i temat bardzo niecodzienny no i chyba można śmiało powiedzieć że delikatny.
Padło pytanie, dlaczego matki chcą fotografować się z dziecmi których opuściło życie. Najczęściej słuchając reportaży jest nam łatwo tworzyć własne zdanie, tu nie miałam własnego zdania, nie byłam nawet w stanie postawic się w sytuacji matki , nie jestem w stanie do tej pory oceniać taką decyzję.
Padło pytanie, dlaczego matki chcą fotografować się z dziecmi których opuściło życie. Najczęściej słuchając reportaży jest nam łatwo tworzyć własne zdanie, tu nie miałam własnego zdania, nie byłam nawet w stanie postawic się w sytuacji matki , nie jestem w stanie do tej pory oceniać taką decyzję.
Czy ból i cierpienie jest tak duże że się nie chce tego momentu zapominać, czy być może jest to miłość w cierpieniu? Padła oczywiście odpowiedz,
czas wymazuje obraz twarzy z naszej pamięci a fotografia to jedyna rzecz która potrafi ją odtworzyć,są chwile w życiu człowieka o których nie chce się zapominać nawet jeśli są one nieprzyjemnie, to bardzo głęboko emocjonalne decyzje i chyba nie mamy prawa tego oceniać.























