01.11.2018

Pozostań w mojej pamięci....

                             

W zeszłym tygodniu podczas jazdy o pracy, usłyszałam w radiu interesujący wywiad z fotografem który zostaje wzywany na porodówkę do fotografowania niemowłąt których życie trwało malutką chwilkę. Dziwne uczucie.....,ale i temat bardzo niecodzienny no i chyba można śmiało powiedzieć że delikatny.



Padło pytanie, dlaczego matki chcą fotografować się z dziecmi których opuściło życie. Najczęściej słuchając reportaży jest nam łatwo tworzyć własne zdanie, tu nie miałam własnego zdania, nie byłam nawet w stanie postawic się w sytuacji matki , nie jestem w stanie do tej pory oceniać taką decyzję.


Czy ból i cierpienie jest tak duże że się nie chce tego momentu zapominać, czy być może jest to miłość w cierpieniu? Padła oczywiście odpowiedz,




czas wymazuje obraz twarzy z naszej pamięci a fotografia to jedyna rzecz która potrafi ją odtworzyć,są chwile w życiu człowieka o których nie chce się zapominać nawet jeśli są one nieprzyjemnie,  to bardzo głęboko emocjonalne decyzje i chyba nie mamy prawa tego oceniać.     

5 komentarzy:

  1. Myślę sobie, że czasem dobrze jest miec fotografię, do której się nie wraca, ale której istnienia ma się świadomość.
    Niezaleznie od tematu, ten jest wyjątkowo trudny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę to rozumiem, choć nigdy (na szczęście) w takiej sytuacji nie byłam. Dziewięć miesięcy nosi się pod sercem dziecko, czuje się jego ruchy a przynajmniej jego obecność. Rodzimy dziecko i ono albo rodzi się martwe albo króciutko żyje,a przecież przez te 9 miesięcy wyobrażała sobie kobieta jak ono będzie wyglądać, do kogo podobne, jakie będzie miało włoski. Większość chce zobaczyć to maleństwo, nawet martwe, a skoro już ujrzało chce zatrzymać jego widok w pamięci, choć to boli.
    W okresie międzywojnia bardzo często wykonywano pośmiertne fotografie, głównie ludzi dorosłych i kilkuletnich dzieci. Noworodków - nie wiem. Sama mam w zbiorach rodzinnych takie fotografie.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  3. IKROOPKA- kiedy sluchalam wypowiedzi fotografa zastanawialam sie jak taka fotografia wyglada,czy stara sie tak sfotografowac zeby dziecko przy mamie wygladalo jak zywe, czy choc przy tak nieszczesliwej chwili zdjecie oddaje odrobinke spokoju, bardzo mna poruszyla ta audycja

    ANABELL- to prawda, choc przyznaje ze raczej nie jestem za fotografowaniem zwlok w trumnie, w zbiorze starych fotografi moich rodzicow tez takie byly,sytuacja moze inaczej wygladac z niemowleciem, fotograf mowil ze po takim telefonie, bardzo szybko musial znalesc sie w szpitalu, bo liczy sie kazda minuta, przypuszczam ze chodzilo tu o zmiany ciala jakie niesie ze soba smierc,pewnie zalezalu mu na tym zeby ciecko jak najbardziej wygladalo naturalnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi sie dosc naturalnym odruchem zrobienie fotografii niemowlecia - przeciez, choc zylo krociutko to bylo czlowiekiem, dzieckiem, istnialo jednym slowem a nie ma innego sposobu by to utrwalic.
    Poza tym fotografowanie jest dobrowolne - jesli dla kogos zbyt bolesne czy nieetyczne to nie musi ale nie powinien krytykowac innych, pragnacych miec cos do wspominania po zmarlym dziecku.

    OdpowiedzUsuń