01.01.2019

Nowy Rok czyli......


...wszystko po staremu, minęło  zaledwie kilka dni a już mogę mówić o wspomnienich, właściwie każda sekunda to już wspomnienie :) ale jakby na to nie patrzeć, rok zamknięty i mogę go podsumować, ale właściwie po co podsumowywać skoro pewne sprawy rozpoczęte w starym roku przechodzą na nowy, więc go zamknąć na dobrą sprawę nie mogę ;) w takim razie podzielę go sobie na zamknięty z przyszłością ;)



W zeszłym roku w ( tydzien temu ) spędziłam w Karpaczu w dużym rodzinnym gronie, przeuroczą wigilię, odbyło się wszystko wręcz idealnie, do szczęścia zabrakło zaplanowego w dniu przyjazdu kuligu, siła wyższa, brak śniegu, ale.....


już tego samego dnia/nocą, bezsenną chwilą, było mi dane ku mojej uciesze, zobaczyć w świetle latarni, spadające płatki śniegu, widok  romantyczny :) , to wydarzenie obok sympatycznych wakacji i wystrzałem szampana, zamykam rokiem udanym.
zabieram ze sobą w Nowy Rok,  planowaną na okres czasowy przeprowadzkę.



Ponieważ pozbyłam się wszelakich nałogów  ( do jednego raz w roku powracam z przyjemnością ), nie mam w nowym roku żadnych postanowień z nimi związanych, to chyba źle hahah, więc co mam sobie postanowic ??? chyba cos muszę znaleść, bo kto szuka ten znajdzie ;)

16 komentarzy:

  1. Pani Beata świetna, myślę podobnie:-)
    Jedni mawiają: na coś trzeba umrzeć, inni żyją tak zdrowo, ze chyba to zdrowie ich zabija:-)
    Niech spełniają Ci się marzenia a codzienność zaskakuje tylko miło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i wzajemnie, ech fajnie byłoby gdyby tak wszystko się układało Po naszej myśli, Ale tak chyba nie ma nikt :)

      Usuń
  2. W pewnym momencie życia "odkryłam", że wszystkie noworoczne postanowienia to jedna wielka ściema, życie i tak wszystko weryfikuje. Nałóg mam jeden i....wcale nie mam zamiaru pozbyć się go - to moje manualne ADHD, ręce muszą być ciągle czymś zajęte- jak nie szydełko to druty,koraliki, czasem haft, czasem decoupage i coraz rzadziej rysunki.
    Dobrze, że ten wypad świąteczny był udany, miłe zakończenie roku.Życzę Ci wielu taki miłych
    przerywników w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chyba podobnie jak Ty, moje ręce cały czas mają co robić, wcześniej robiły to co i mnie sprawiało przyjemność, teraz obowiązki, w kącie stoi rozpoczęta robótka i tęskni za mną.Te przerywniki bardzo by mi się przydały żeby pomyśleć o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja muszę czytać, to nałóg, który oby mi towarzyszył do końca moich dni:)
    Tęskni mi się strasznie za śniegiem, ale w słońcu, a tu podpatruję kamery na drogach i w górach, wszędzie szaro, smutno, byle jak, brrr
    Powodzenia w 2019!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo pozytywny nałóg :) ,śnieg też ma swoją urodę Ale zimno już niekoniecznie ;)

      Usuń
  5. Och, jak ja zazdraszczam tych wakacji w Karpaczu, nawet bez kuligu :) W ubiegłym roku - nie, co ja piszę, teraz to już dwa lata temu - spędziliśmy tam piękny wakacyjny tydzień po sezonie. Co do nałogów, to mój mąż własnie próbuje (sic!) rzucić palenie. Trzymam kciuki i ciebie proszę o to samo. Jeszcze fajniejszego 2019 ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wakacje to nie bardzo były, to była tylko wigilia,wynajęliśmy tylko pensjonat żeby spłukać się z całą rodziną, bo w blokach to za ciasno i gotować się nikom u nie chciało, pozatym tak piękne Jak zrobiła nam włascicielka té wigilię, raczej ja nam się nie udało

      Usuń
  6. Z nałogów pod koniec roku oddałam się nieco jednemu z nich, czyli zaprosiłam na jakiś czas do mojego życia z powrotem lody i czekoladę, co zakończyło się błogimi przeżyciami, ale też niezłą oponką. Toteż w tym roku pozostaje mi do zrealizowania jedyny z punktów na moim planie na rok ubiegły, tj. osiągnąć pożądaną formę. Ale wszystko z umiarem i miłością do samej siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. p.s. Karpacz uwielbiam i mogłabym tam spędzić na pewno nie tylko święta, ale i jakiś urlop! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, Karpacz w zimie - mam z niego cudowne wspomnienia, niezapomniane wczasy i krajobrazy.
    Ja rowniez niczego nie postanawiam wiedzac ze zycie samo podyktuje co i kiedy.
    Wspaniale ze udalo Ci sie tak fajnym akcentem/wydarzeniem zakonczyc stary rok - zazdroszcze.
    Wszystkiego najlepszego w nowym i wielu powrotow do Karpacza.

    OdpowiedzUsuń
  9. dziękuję gosiu,Karpacz jest super byłam już parę razy, zrobiliśmy super zdjęcie będzie co wspominać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od wielu lat żadnych noworocznych postanowień nie czynię. Kiedyś, owszem, ale albo ich nie podejmowałam, albo jeśli już się zdarzyło, nie wytrwałam.
    Wigilia spędzona z rodziną, w pięknej scenerii to świetny pomysł. A śnieg? Z pewnością dodałby uroku. Kulig to moje niespełnione marzenie. Ciekawe, czy uda mi się je zrealizować?
    Życzę Ci, by Nowy Rok był co najmniej tak udany, jak ten, który minął.

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękuję doroto, śniegł był nastepnego dnia, jak widać na zdjęciu ale na kulig było już za późnio, wielka szkoda, nigdy na prawdziwym kuligu i wieczornym ognisku z kiełbaskami nie byłam, może jeszcze kiedyś 😁

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za życzenia pozostawione na moich stronkach.
    Kiedyś robiłam wiele postanowień. Teraz przystopowałam. Ale z niektórych "nałogów" na pewno nie zrezygnuję.
    A życzeń nigdy nie za dużo więc:
    Szczęścia w domu i wszędzie, gdzie będziesz...
    Pozdrawiam początkiem Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń
  13. Lepszego wątku to ja nigdy na swoje oczy nie widziałem.Moim zdaniem bardzo dużo osób odwiedzi ten cały blog.

    OdpowiedzUsuń