23.05.2010

Różowe okulary.....



Jeszcze raz móc wrócić do czasów, 
gdzie świat widzieliśmy w innych kolorach,
bez zmartwień, bez trosk, bez zwątpień
nie że dzieci, że mąż, że rodzina
byliśmy tylko MY

UCZUCIE
że możemy przenieść góry, że nasze życie będzie inne, 
że nie popełnimy tych samych błędów co inni, że to nie prawda co mówią nam dorośli, 
bo przecież tak bardzo wierzymy w siebie i wszstko nam się uda




Wczoraj mineła moja kolejna wiosna bez 
RÓŻOWYCH OKOULARÓW
i tak silnej wiary, teraz są tylko nadzieje :)

15.05.2010

Inspiracje stokrotkowe....



Sporo czasu upłyneło od mojej ostaniej robótki, ale mimo wszystko coś się zrodziło :) Czasami wiem że coś chcę zrobić ale brakuje mi tej kropki nad i. Tak było podobnie z tą serwetą, chcialam zrobić koronkę siatkową tylko na wyszycie jej zupełnie nie miałam pomysłu, miało to być coś delikatnego, coś zwiewnego, i tak do głowy wpadła mi stokrotka

Tylko jak takiego kwiatka wyhawtować na takiej siatce? Sporo naszukałam się w necie za jakimś wzorem kwiatkowym i nic, aż przypomnialo mi się że mam obsus wykonany tą metodą który kupiłam kiedyś w Wenecji produkcji Chinskiej ;)  No dobrze przykład jest, tylko teraz jak poprowadzic tę nitkę żeby taki kwiatek powstał ?
 No więc jak zwykle metodą prób i błędów ( myślę że się udało )

To moja druga robota siatkowa i po raz drugi robiłam ten sam błąd ( a mówi się że człowiek uczy się na błedach hahah ) chodzi mianowicie o dowiązywanie nitki podczas roboty, kiedy się skończy. Dowiązywać powinno się na początku roboty a nie w połowie, ponieważ brzydko to wyglada i może sie rozwiązać podczas naciagania a ja wmawiałam sobie że jeśli JA to zrobię, to napewno nie będzie tak zle :)
Prawda okazała się bolesna ;)

tak więc serweta została wyprodukowana z błędem ale jest jeszcze coś co wkradło mi się zupełnie przypadkowo, przy robieniu schematu na kartce w kratkę  nie pomyslałam o geometrii, kwadracie wpisanym w koło, po zbliżeniu się do końca roboty okazało się że brakuje mi paru kratek na kwiatki aby wyglądały symetrycznie, na szczęście nie było tego dużo, więc mało zauważalne przez kogoś kto nie wie :) :) a delikatność ?? hmm po skończeniu i naciągnieciu miałam wrażenie że trzymam w ręce kawałek szmatki :)
INSPIRACJA
własne z tego się smiałam, bo jak robiłam serwetę to wszyscy mówili że to są gwiazdki a ja tłumaczyłam że to wcale gwiazdek nie przypomina tylko stokrotki :) Inspiracja to myśl która się rodzi w glowie a nie zerżnięcie żywcem czegoś co już istnieje.
ale właśnie na tym polega sztuka że artysta w swoich pracach widzi co innego jak odbiorca ;)

:) :) :)

08.05.2010

Zabawa w dychę....


Do zabawy w " 10 " zostalam zaproszona przez Zielony kuferek i Szaroland 
i mam kłopot BO nie mam już żadnych albumów w moim komputerze poza robótkowymi ;) wszstkie zdjecia ktore tu miałam zostały zapisane na CD w obawie że  któregoś dnia szlag trafi komputer, dlatego musze się wyłamać z ogólnych zasad, ale dla wyjaśnienia powiem że wzięłam pierwszą lepsza płytę ( na kogo padło na tego bęc ) i dziesiąte zdjęcie począwszy od najstarszego


I to jest właśnie to 10 zdjęcie, są to wakacje na Mazurach pod żaglami 2005. Lato było przecudne, tylko troszkę za mało wiatru jak na żeglowanie. Kto był na Mazurach to wie jak tam jest cudownie a kto nie był to niech jedzie :) a teraz musiałabym opowiedziec  historię do tego zdjęcia. Właściwie to nic szczególnego się nie wydarzyło poza cudownymi widokami do których robiłam ochy i achy,  dlatego postanowiłam dołączyć zdjęcie 10a


i powiedzieć że zupełnie się nie nadaję na takie rejsy bo mnie mdli, nie ma talety, bieżącej wody, suszarki do włosów i komary tną w ....... ;) ;)
BYŁO CUDOWNIE

ps.nie powiem kto na zdjęciu :) :) :)

zapraszam do zabawy Kalanchoe, Elize, Basie, Ikt

01.05.2010

Nogi, nogi setki nóg........


"...... nogi, nogi, setki nóg tupią, tupią tup, tup, tup...."
Własciwie to należałoby powiedzieć, stopy setki stóp, bo przecież noszą nas kilometrami, ale od tego jak nas noszą odpowiedzialny jest but i tu właśnie zaczyna się problem, post ten to jest mój 
BUTOWY PROTEST SONG
 

Wnet kolejne lato i kolejny sezon w tym samym obowiu, bo i kłopot jest niezmiennie ten sam, tysiące sklepów obówniczych, setki, ba tysiące butów, tylko niestety nie na moją nogę.Co mi z tego że półki się od nich uginają, może i jest w czym wybierać ( na pozór ) buty zgodnie z ostatnim krzykiem mody, do wyboru do koloru, chciałoby się powiedzieć i co mi po tym jak ja potrzebuję buta na stopy " nienormalne "
A może normalne, bo któż  z nas ma stopę jak wyrzezbioną, przecież są stopy z wysokim podbiciem z niskim, stopy szerokie, itd, itp. Polując na tego jedynego buta zaczęłam obserwować ludzkie stopy, o zgrozo, jak strasznie mamy" pokaleczone " i zdeformowane stopy od noszenia niewłaciwego obuwia.


Kiedyś byly buty rozmiarowo również w połókach np.38,5 dzisiaj mamy tylko całą numerację i taraz wszystkie stopy trzeba wsadzic w jeden rozmiar, to przepraszam bardzo, ale to znaczy że co, należy sobie palce poprzycinać czy zmuszać się do chodzenia w za dużych butach, te połówki BYłY i SĄ tak bardzo potrzebne, bo taki but nie dość że był ciut większy to i od razu luzniejszy, tak niewiele a tak dużo. Szanujące się firmy obuwia sportowego tak mają np.2/3 albo 3/8


Gwiżdzę na modę, ja chcę buta normalnego skromnie i ladnie skrojonego, nie wąskiego i długiego jak buty Pipi Langstrumpf, ale luznego, z przodu zaokrąglonego, z lekka maskującego tę dolegliwość, buta gdzie będzie się dobrze czuła stopa  z haluxem, buta do normalnego codziennego letniego chodzenia, ( nie mam na myśli butów zdrowotnych ;)  jeśli uda mi się znaleśc po cieżkim boju takiego buta to z kolei nie ma mojego rozmiaru, czyli co z tego wynika, że jest produkowana cała masa butów których nikt nie może zalożyć


Jake zyski mają firmy produkujące koszmarne buty które nie nadają się do chodzenia, już pomijam designe, bo tu też pozostaje wiele do życzenia, przecież na to też potrzeba materiału, w czym tkwi problem że nie można wyprodukować butów na LUDZKIE nogi

Odnosnie do poprzedniego postu, dziękuję Wam wszystkim za wspaniale komentarze, tak bardzo dopingujecie że człowiek się boi nawet pomyśleć inaczej ;) ;) ;)