1.12.2009

Chłopak z gitarą.....

Deszcz, brak słońca, czarne chmury, które ciągle siedzą na niebie i jakby tego było za mało, wkradło się to
COŚ
nikomu niepotrzbne, niepożądane, wypalające całe nasze wnętrze.
BEZSILNOŚĆ
Uczucie być może znane  każdemu, ale czy każdy czuje i odbiera je tak samo, jak reagują kobiety? jak mężczyzni? jak radzić sobie z takim uczuciem i co zrobić żeby odeszło.


Uczucie które u mnie wzbudza wściekłość, złość, ból i zwątpienie na przemian.
potem następuje eksplozja.
Wściekłość i złość na cały świat, ( rozsadzające wnętrze ) ból i gorycz ściskające gardło niepozwalające wypowiedzieć słowa i "zwątpienie" spływające po twarzy.
A potem, potem jest pustka, brak myśli, wyjałowienie, cisza.


Wydawałoby się że że już jest dobrze, że minęło, że nie ma siły na żadne emocje i wtedy przychodzi
  " ON "
 " chłopak z gitarą "


Zaczyna grać, gra bo musi ćwiczyć, ćwiczy dzwieki, chwyty, utworu który znalazł w necie
nieświadomy niczego,
nieświadomy że dzwięki które wydobywa ze strun, trafiają do mojej głowy, uderzając w każdą szarą komórke, każdy nerw, który tworzy obraz, myśli.
Nieświadomy że w muzyce tej są dokładnie zapisane uczucia, które tak niedawno we mnie eksplodowały.



 ( utwory należy sluchać jeden po drugim bo stanowią całość )

ale nie ma już łez, jest spokój, myśli które mówią do mnie, że to tylko stan, który minie, że to tylko czas który wystawia nas na próbę, że to normalne, że to właśnie jest Życie.

21.11.2009

Serweta



Skonczyłam serwetę na ławę, serweta jest przeznaczona dla mamy,  chciała żebym  jej zrobiła, dostalam od niej kordonek a pomysłem musiałam wykazać się już sama, poszperałam trochę w swoich serwetkowych zbiorach i doszłam do wniosku że taki wzór nie będzie najgorszy, serweta jest robiona z pojedynczych elementów a następnie łączona


 Mojej mamie  trudno dogodzić :) ja też taka jestem, no po kimś trzeba odziedziczać również te złe strony ;) tylko ja chyba nie aż tak oscentacyjnie pokazuje swoje niezadowolenie hahaha


A właściwie to wszystko jedno czy jej się spodoba czy nie, jak jej się niespodoba a będzie chciała żeby zrobić jej jeszcze raz, to i tak  zrobię bo lubię i basta :)


A może wyjątkowo nic nie powie hahaha

13.11.2009

Zmoro ty moja....


Oj tak,tak moją zmorą jest czyszczenie srebra.Ja "wychowałam" się na  łyżeczkach aluminiowych, moja mama ma je do tej pory ;-), ale ona właściwe już jest w takim wieku że żadnych rzeczy się nie wyrzuca, zresztą chyba nigdy tego nie robiła, ale i czasy były inne.Zresztą i te aluminiowe jak i te srebrne trzeba czyścić, chyba z wyjątkiem tych ze stali nierdzewnej.


Aluminiowe były obrzydliwe zarówno w dotyku jak i w wyglądzie. Sztućce ze stali nierdzewnej, co prawda już o wiele estetyczniejsze i wygodniejsze w użyciu, ale mające jeden mankament że po latach widać mocno ślady zużycia w postaci zarysowań i zadrapań. Srebrne  też je mają, ale zdecydowanie łatwiej je usunąć poprzez polerowanie i czyszczenie ale i te mają swój słaby punkt, reagują niestety ze związkami chemicznymi które znajdują się żywności oraz w powietrzu.


Łyżeczkami srebrnymi nie powinno się jeść gotowanych jajek, jajka zawierają siarkę na którą reaguje srebro, po jajku sadzonym i po zupie pomidorowej reakcja jest natychmiastowa, widać wtedy  zaczernione z odcieniem niebieskiego, koncówki widelców.Srebrnych sztućcy nie powinno się również myć w zmywarce, ponieważ z czasem, osadza się na nich brzydki żółtawy nalot. Zastawy srebrne kóre gdzieś stoją  pochowane i nie zbyt często używane, dobrze jest zawinąć w folię aluminiową aby uniknąć procesu SULFORYZACJI ( a nie oksydacji jak jest często  mówione )
  • oksydacja srebra - tak potocznie nazywa się proces czernienia srebra. Niestety, błędnie, ponieważ czernienie srebra nie dotyczy utleniania (srebro nie reaguje z tlenem, lecz zawartym w powietrzu tlenkiem siarki)

Sposobów czyszczenia pewnie każdy ma wiele, ja najczęściej czyszczę je najtanszą pastą do zębów, chyba że jest to jakas patera mocno zdobiona, wtedy trzeba przygotowac roztwór, pasta niestety nie dotrze w każde miejsce i chociaż czyszczenie jest dla mnie koszmarem
 zawsze będę podziwiać pięknie zdobione srebro.

5.11.2009

Vino, Wino, Vin, Wein.....




W stanie stałym winogron, w suchym rodzynki, (uwielbiam ) w ciekłym alkohol.Słodkie, półslodkie, wytrawne, półwytrawne


Nie jestem znawcą win
i gdyby mi przyszło urządzic jakieś większe eleganckie przyjęcie, trudno byłoby mi dobrać odpowiednie wino do właściwej potrawy ale z pewnością zasięgnęłabym informacji na ten temat.Smakowo bazuję na pograniczu win wytrawnych i półwytrawnych, ale zauważyłam że wina wytrawne też są  różne, niektóre są tak gorzkie że w ogóle nie jestem w stanie go przełknąć.


 Pijąc alkohol dobrze jest coś zagryzać, do wina najbardziej smakują wszelkiego rodzaju żółte sery i sery pleśniowe, pokrojone w kwadraty podane na ładnym talerzyku, żeby było oczywiście przyjemnie również dla oka, nie tylko dla żołądka ;-), tak robią przynajmniej francuzi a od kogo najlepiej się uczć, jak nie od tych co się na tym znaja ;-)


Bywając od czasu do czasu w niemieckich restauracjach, zabawne jest obserwowanie tzw   "znawców win " kręcących lampkami wina w jedną i drugą stronę, zaciągających się głęboko jego zapachem i " płuczących zęby" wyrażając w ten sposób wiedzę o winie.

 
Na przykład, bardzo spodobał mi się w Grecji widok tamtejszych mieszkanców pijących wino, tzn głównie mężczyzn ( bo kobiety w tym czasie gotują pewnie obiad ;-)).siedziących w godzinach południowych ukrutych przed słoncem i sączących w błogim spokoju wino ze szklanek. Taki obraz Grecji pozostał mi (oczywiscie nie tylko ) w pamięci i chyba wolę takie widoki niż " sączących" piwo, w ogródkach piwnych ;-)