Zapach kawy coś w sobie ma, pobudza we mnie zmysł swobody, słonecznego lata, eleganckich kawiarenek i trochę kokieterii, nie mogłabym pić kawy do śniadania, piję ją po.., na kawę muszę mieć czas, zapach który roznosi się po domu mógłby trwać wiecznie ;-) Kultura picia kawy jest różna w zależności od kraju, w niektórych miejscach w Afryce zaparzają ją w specjalnych naczyniach bezposrednio nad ogniem, we Włoszech "normalna" kawa to espresso, bardzo mocna w ilości "na jeden ząb", Niemcy piją filtrowaną z automatu i lubią ją przetrzymywać w termosach ( o zgrozo ;-) ) a ja lubię ją po prostu zalewaną tzw. kawa po turecku czyli po polsku.
Miętowa, cynamonowa,pomarańczowa, bezkofeinowa, z mlekiem, piłam...
ale takiej jeszcze nie piłam
Kawa
KOPI LUWAK. Kawa która podobnie jak owoce arganowe, przechodzi najpierw proces trawienia w zwierzęcym żołądku zanim dostanie się na nasz stół, już sama myśl o procesie trawiennym i wydalaniu, może u niektórych budzić obrzydzenie a co dopiero jej konsumpcja :-( ale z drugiej strony jest ciekawość :-) jak smakuje??? Na ile nasza wiedza i swiadomość lub nieświadomość pozwala nami kierować, świadomość to obrzydzenie a nie świadomość?........chyba czasami szczęściem ;-)

Czy może lepiej pozostać przy chinskiej herbacie nie "zdając" sobie sprawy że przecież też trafia na nasz rynek zanieczyszszona :-)
Kopi Luwak ziarna kawy zjadane są przez szczególny gatunek kotów występujących w Indonezji, proces tej produkcji jest sporny, ponieważ wykryto że niektórzy mieszkancy Indonezji trzymają koty w niewoli i zmuszają je do jedzenia kawy , (oczywiście w celach zarobkowych), to najdroższa kawa świata i kilogram jej kosztuje ok.1000 euro
nazwa kawy to polaczenie nazwy kot z gatunkiem kawy, kota mozna zobaczyc ponizej