12.11.2010

Włosy mojej babci....



Jakie są współczesne babcie? zapracowane, umalowane, pędzące stale z duchem czasu, babcie które wcale nie chcą żeby dosięgnął je " babciny czas " a może babcie które na samo słowo babcia dostają gęsiej skórki ;), bo babcia kojarzy się przecież ze starowinką która ma białe włosy jak pajęcza nić, a przecież my wszystkie chcemy wyglądać wiecznie młodo :)


Może obraz tej prawdziwej babci, która ma dla dzieci czas, cierpliwość, dobre serce i zawsze schowanego cukierka w szafce, pomału zaniknie, bo młode pokolenie, coraz później decyduje się na potomstwo i dzieci nie zdążą poznać własnie takiej babci, będą znały tyko babcie z fotografi i opowiadań, będą znały je tylko jako osoby które wymagają opieki .


Moja mama urodziła mnie stosunkowo późno jak na tamte czasy, dzisiaj wiek ten uważa się za zupełnie normalny, teraz kobiety decydują się na dzieci kończąc lat 40, przejmując tym samym rolę matki-babci.Ile miałam lat nie wiem ale wystarczająco dużo żeby zapamiętać obraz babci, ale właśnie nie tej, która siedzi w fotelu i dzierga, albo haftuje lub czyta bajki. Babci ze strony mamy zupełnie nie pamiętam, znam ją tylko ze wspomnień mamy, drugiej babci ze strony ojca, zapamiętałam jako osobę bardzo schorowaną, dotkniętą parkinsonem, chyba nigdy nie zapomnę widoku kiedy jadła zupę która wylewała jej się z łyżki i chyba tej babci się bałam, a może nie samej babci ale schorowanej osoby, choroby której nie znałam.


Obie babcie były mi bardzo obce, można powiedzieć że w ogole ich nie znałam, nie pamiętam tych białych włosów, pewnie spracowanych rąk i zmarszczek które mówiły o troskach, jako dziecko nie poznałam też babcinego dotyku a może nie pamiętam, ale nie mogę powiedzieć że za tym tęsknię, bo czy można tęsknić za czymś czego się nie zna ?


38 komentarzy:

PATI pisze...

OJ TAK DOKLADNIE TAK JAK PISZESZ.TAK JEST.BABCIE MLODE PEDZACE Z DUCHEM CZASU...
CIESZE SIE ZE MÓJ SYNO 8 LAT ZDAZYL POZNAC DWIE PRABABCIE CZYLI MOJA BABCIE I BABCIE ZE STRONY MEZA.OBYDWIE SIWE SEDZIWE 80/85 LAT.OBYDWIE ZOSTALY DLA NIEGO BABCIAMI NA ZAWSZE.OBYDWIE PAMIETA WIE ZE SA U PANA BOGA DOPOMINA SIE ODWIEDZIN NA GROBKACH.BABCIA ANIA I MARYSIA.
A NASZE MAMY HEH JAK PISZESZ MOJA NA SYCYLI RYCZACA 50 ::))OD 10 LAT TAM MIESZKA I NA GOSCINNE WYSTEPY PRZYJEZDZA.
POCHYLAM GLOWE W STRONE TESCIOWEJ BABCIA EWA TO DRUGA MAMA. TAKA PRAWDZIWA CO PIECZE WYSZYWA I CUKIERECZKI MA... WCIAZ JESZCZE MLODA ALE KOCHANA.

SUPER POST...BUZIAKI

anabell pisze...

Witaj, mój wnuczuś ma 2 babcie i jednego dziadka i żeby było śmieszniej wszyscy jesteśmy w tym samym wieku.Tamta babcia ma znacznie bliżej do niego, bo coś ze 600 km, my do niego 1200 prawie.Ale w ub. roku był u nas 5 tygodni, a teraz przyjadą na święta, ale na krótko, bo córka z lokatorem w brzuchu.Widuję go, jak na nowoczesną babcię przystało, na skype.Fajny szkrab. Mnie w ogóle wychowywali dziadkowie, ale drugiej babci nie pamiętam, zmarła gdy byłam niemowlakiem.
Miłego, ;)

Mela pisze...

Ja pamiętam taką babcię właśnie, spracowaną, zmęczoną ale szczęśliwą, taką która przeżyła swoje życie możliwie najlepiej pomimo biedy i nie zbyt dobrego męża.
czy tęsknię za taką babcią?? Nie wiem, tęsknię za bacią wogóle. Nie ma dla mnie znaczenia czy tańczyłaby rocka czy walca... Byłaby moją babcią, na zawsze.

Di pisze...

moje babcie już nie żyją. ze strony ojca, zamordowana w czasie wojny,nie znałam jej.babcia ze strony mamy, zmarła też dawno. urodziła mamę mając 40 lat, a mając 49 lat urodziła syna ( żywotna nie? :))miałam z nią dobry kontakt , razem gotowałyśmy, typowa babcia. natomiast nigdy nie przytulała mnie , nie rozpieszczała , miłość okazywała bardzo dyskretnie. mam babcię cioteczną (siostra mojej babci ,ze strony mamy)właśnie w zeszłym roku skończyła 100 lat i ma się dobrze.

joanna pisze...

Miałam 'prawdziwą' Babcię - z białymi włosami czesanymi w koczek, ze zmarszczkami, ciepłą, kochającą :)
Może to dziwne, ale nie tęsknię za nią - pogodziłam się z jej odejściem, a było to ponad 30 lat temu... Zostały wspomnienia.
Tęsknię za Mamą.
Mnie też już bliżej do babci ;))
Jaką będę? Okropną!!!
Kochającą i rozsądną :)
Rozpieszczającą i wymagającą :)
A tak na prawdę - już nie mogę się doczekać ;) (nic na razie na to się nie zanosi ;))
Wymagającą

Grażyna ♥ pisze...

Kiedy weszłam na Twój blog i zobaczyłam tę białą czuprynkę, pomyślałam sobie, że to włosy mojej mamy i babci mojej córki. Ale ja nie o tym. Babcie, różnie do nich podchodzą nowoczesne wnuczęta. Jedni nie mogą się doczekać spotkania z nimi, inni zapominają, że istnieją, bo przecież oni są starzy i niewiele rozumują z dzisiejszego świata. Boli najbardziej to, że będąc młodymi, nie pomyślą o tym, że za kilka minut i oni przejdą do innej kategorii wiekowej i dla swych wnuczków też pozostaną starymi i tymi co nie nadążają za współczesnym światem, ich światem. Uważam, że nieważne jaka jest ta babcia, ważne, że ona jest... do jednej jedzie się chętniej, do drugiej szuka się tysiąca wymówek by nie dotrzeć. Ty nie poznałaś babcinej miłości i nie tęskisz... rozumiem Ciebie, ale myślę, że gdzieś tam Twoje ego zazdrości nieco tym, którzy mogą powiedzieć, że mają babcię, że ją odwiedzają... bo zawsze miło jest kończyć to ogniwo rodzinne babcią i dziadkiem. Jak się ich nie poznało, to jakby czegoś zabrakło, coś zostało niedokończone.

Anik pisze...

Ja wlasciwie cale zycie spedzilam obok babci - ona mnie wychowala wspolnie z rodzicami, czytala, uczyla...tesknie i ciesze sie za kazdym razem gdy ja spotykam :) A moj Glus ma cudowna babcie, ale tylko gdy wracamy do PL albo gdy ona przyjezdza do nas....dopiero zyjac z dala od Polski uswiadamiam sobie jakim skarbem dla dziecka jest babcia :)

wildrose pisze...

Czlowiek teskni do takiej babci jakiej obraz nakreslilas, tylko gdzie ja znalezc?
Tez mialam taka babcie i tylko jedna i to taka, ktora nie miala wiele czasu bo pracowala, ale byla "prawdziwa" z siwymi wlosami w koczek zaczesanymi, byla dobra i kochana, zabierala mnie do kosciola i na spacery po cmentarzach, z nia tez do jej kolezanek innych babc chodzilam... ale wczesnie odeszla i zostalam bez...

Za to sama jestem babcia, ktora nie ma czasu, ktora wnusio meczy, ktora ma pasje, zainteresowania i ktora czeka az wnusio podrosnie, zeby mu opowiadac bajki i uczyc strzelania z luku!
Nie umiem zajmowac sie malutkimi dziecmi... jakos wyszlam z wprawy, male placzace dzieci to nie dla mnie!
Ot wspolczesna babcia :)

Qoopka pisze...

mialam dwie...teraz zostala mi sie jedna...ma prawie 90 lat...ale umysl ma gietki :) dlatego,ze dlugo pracowala bo do 73 lat...do dzis maluje usta bo mowi mi,ze kobieta musi wygladac bo wtedy lepiej sie czuje i dlugo zyje... jest dla mnie kwintesencja kobiety naznaczonej czasem...pachnie woda toaletowa...ubiera perly...babcia,ktora umarla byla moja ukochana...pachnaca pierogiami, cieplem,do dzis pamietam jej zapach jak mnie mocno przytulala...bardzo mi jej brakuje... ciekawe jaka ja bede babcia? :D buziaki!

madziula pisze...

łezka mi się w oku zakręciła ... jedną babcie miałam niefajną i jak tylko zaczęłam sobie uświadamiać że mną manipuluje przeciwko mojej mamie to przestała być dla mnie kimś ważnym. Druga kochana babcia dała mi wiele dobra i miłości i choć pod koniec starość rzuciła Jej się na sposób myślenia o świecie to i tak nie przestałam ją kochać. I czasem mi Jej bardzo brakuje ... babci Marysi ...

Bellisima pisze...

hm..a moja corcia zna swoja prababcie bo jeszcze zyje..ja mialam to szczescie ze obydwie znalam jednego dziadka takze drugiego tylko ze zdjec...te biale wlosy...jedna z babc ktora juz nie zuje miala dluuugi warkocz i takie biale wlasnie wloski...ach..dziekuje tyle wspomnien przy tych bialych jak snieg wloskach:)serdecznie pozdrawiam

fredka pisze...

Ja doskonale pamiętam swoje babcie, a nawet jedną prababcię, która zawsze nosiła perły i koronkowe rękawiczki(sama je robiła).Nawet gdy już choroba ją pokonała, leżąc w łóżku robiła piękne koronki , a na jej stoliczku nocnym , oprócz leków stało mnóstwo pachnących flakoników , pięknych słoiczków z kremami i oczywiście puder , bez którego mówiła , ze czuje się naga:)Umarła jak miałam 16 lat , wiec dość dobrze ja zapamiętałam.
Teraz sam już jestem babcią, ale niestety mającą mało czasu dla wnusia, chociaż razem mieszkamy.Kocham swojego wnusia nad życie i jak już mam czas to w pełni zarezerwowany dla niego:) czytamy bajeczki, bawimy się autkami,pieczemy ciasteczka , malujemy farbami...Mam nadzieję, ze zdążę pokazać wnukowi piękne strony życia.Pozdrawiam

Anonymous pisze...

Witaj! Ja znalam tylko jedna babcie a po pozostalych to nawet fotografie sie nie zachowaly. Babcia byla druga mama gdyz ta pracowala i wiekszosc dnia bylam pod opieka babci. Byla bardzo kochajaca i dogadzajaca - miala bielutenkie wlosy jak te na zdjeciach. Doczekala sie zobaczyc moje bliznieta a nawet pomagala w opiece nad nimi i to aaz do smierci, gdy mialy trzy lata. Pamietaja ja choc nie super wyraznie. Nie miala latwego zycia - sama praca a pod koniec rak piersi. Teraz ja jestem babcia ale taka na odleglosc - wnuki mieszkaja zbyt daleko by je czesto widywac i pewnie beda mnie znaly tylko z fotografii. Wielka szkoda, pragnelabym byc w ich zyciu i wspomnieniach.
Pozdrawiam serdecznie - Serpentyna.

Kankanka pisze...

Moja jedna Babcia zmarła, gdy Mama była w 3 mies ciąży ze mną.... Druga mieszkała na wsi i odeszła, gdy miałam 7 lat. Bardzo brakuje mi Babci, jakiejkolwiek.....

creative_asik pisze...

Pozostała mi jedna babcia, z którą niestety brakuje nici porozumienia. Jest chłodna, zdystansowana, nie pamiętam czy kiedykolwiek mnie przytulała. Natomiast druga babcia, ta już nie żyjąca, była ciepła babcią z prawdziwego zdarzenia. Pamiętam jak przez mgłę jej opowiadania, jej kuchnię, wakacje spędzane z nią... Moja mama jest taka sama jak ona, więc mam jej namiastkę do dnia dzisiejszego i chciałabym aby moje dzieci miały właśnie taką babcię...

Aszka9 pisze...

Babcie pamiętam jak przez mgłę.Starsza pani ubrana na czarno z koczkiem-siwym a była...chyba trochę starsza ode mnie jak umarła.Bardzo się wszystko zmieniło.Ja lubię być babcią chyba dlatego,że się nie czuje jak babcia pomimo tego,że starsza wnuczka ma już skończone 10 lat.Kiedyś mnie zapytała ile mam lat -mówię ile a ona "to już jesteś stara".Jak się przekomarzam z nią to mówię o sobie "starowinka".Bycie babcią jest cudowne i wcale nie trzeba mieć siwych włosów i myśleć o chorobach.
Pozdrawiam

beso_78 pisze...

ależ cudny wpis... ja pamiętam doskonale obie moje Babcie. Jedna miała piękne bialusieńkie włosy, które czesała w koński ogon i dopiero, gdy zupełnie zaniemogła i zamieszkała w naszym domu (łikendami, gdy wracałam z internatu, dzieliłam z nią pokój)moja mama jej je ścięła. Była cudną Babcią, robiła przepyszny dżem truskawkowy, którym zawsze się u niej objadałam... Umiała pięknie opowiadać, przez co znam mnóstwo historii i opowieści z czasów wojny i jeszcze przedwojennych. Miała doskonałą pamięć i wzrok:)
To była Babcia w pełnym tego słowa znaczeniu, już chyba takich nie ma; zmarła w wielu 96 lat nie męcząc nikogo swoim długim niedołęstwem...

blogniedzielny pisze...

GRAZYNA- jedyne czego jestem w stanie zazdroscic innym to dobra pamiec,umiejetnosc szybkiego zapamietywania,zdolnosc szybkiego uczenia sie bez wiekszego wysilku,umiejetnosc chlonienia wiedzy i szybkiego wydobycia z glowy i przekazywania innym tego naprawde zazdrosze,a cala reszta jest nie wazna,bo czego tu zazdroscic :):)

WILDROSE- wlasnie,wlasnie, chyba czesciej sami sobie tworzymy obrazy ktorych tak naprawde nie na ,marzenia ktore chcialoby sie zeby byly realne,a tymczasem jest jak jestpoza tym w oczach dziecka swiat wyglada inaczej i to jest piekne,mnie chyba tez byloby ciezko zajmowac sie maluchami,mysmy juz to przeszly,ale takie 4-5 latki moze nawet troszke wieksze juz sa do przyjecia :)

CREATIVE-ASIK- wydaje mi sie ze w ogole kiedys malzenstwa i tym samym babcie czy dziatki, nie okazywali sobie wiele uczuc, moze to byl wstyd a moze byli tylko ze soba bo tak nalezalo robic, dzisiaj chyba chyba te uczucia ktore dzieli sie z innymi sa bardziej widoczne :)

ASZKA9- z tym wiekiem to dziwna sprawa bo dla 15-latka osoba ktora ma 30 to jest juz stara, a dla 50-latka ktos kto ma 30 to jeszcze dziecko ;) ;) ;)

Morgana pisze...

Wspomnienia o mojej Babuni są piękne :)
Nie miała siwych włosów, ale za to była Aniołem- na ziemi:)
Kochała ludzi z wzajemnością i miała kryształowe serce :)
Bardzo mi Jej brakuje...
Sama- babcią nie jestem jeszcze, ale jaką będę- czas pokaże...
Pozdrawiam cieplutko :)

jaga pisze...

Można tęsknic za babcia.
Moi rodzice byli sierotami,więc ja nie babci ani dziadka, bardzo chciałam wyjeżdżać na wakacje do dziadków tak jak inne dzieci ale ich nie miałam.
sama w wyobrażni tworzyłam sobie babcie.Na cmentarzu znalazłam grób ,którym nikt nie opiekował się i zaczęłam dbać o niego ,w mojej wyobraŻni byli pochowani tam dziadkowie.
Teraz jestem babcią i staram się spełnić swoje i wnuków oczekiwania

alizee pisze...

Wiesz.... i ja miałam bardzo starą babcię, bo u mnie też duża różnica między pokoleniami. No fakt, że moja babcia jeszcze zdążyła mi pokazać parę rzeczy, które mocno zapadły mi w pamięć, potem rzeczywiście widziałam starą, schorowaną kobietę....
Jest dużo prawdy w tym co piszesz... boimy się starości, wstydzimy jej nieporadności, koślawości i póki jesteśmy młodzi myślimy... nigdy tacy nie będziemy.... jednak wystarczy przekroczyć pewien próg wiekowy, a zaczynamy na to wszystko patrzeć zupełnie inaczej....
Jedno co zrozumiałam ostatnio w swoim życiu to, że starości bardziej boją się bardziej ci obserwujący tę starość. Bo starość którą przeżywają sami starzy ludzie w pewnym momencie staje się czymś zupełnie naturalnym. Ot, robi się coś wolniej, nie tak... już nie ma tego pośpiechu, człowiek zaczyna się godzić na wiele.... o wiele więcej niż niegdyś.
Trochę to smutne, ale myślę, że warto poświęciś starości trochę uwagi. Obecna moda nie dopuszcza jej, a dlaczego? Bo jest brzydka, niereklamowa, nieefektowna.... a przecież młodych coraz mniej, starców będzie przybywać, więc może trzeba nieco inaczej spojrzeć na ten "problem" .... ????

Pozdrawiam serdecznie

Ata pisze...

Mam to niewątpliwe szczęście, że pamiętam doskonale obie moje Babcie.
Jedna z nich była właśnie taka jak piszesz - siwiutka, opowiadała mi bajki, robiła na szydełku i pysznie gotowała. Druga Babcia farbowała włosy, pracowała w zasadzie do końca życia. Ale nie wzdrygała się na dźwięk słowa "babcia".
Obie bardzo mnie kochały i rozpuszczały ponad miarę.

Moje córki też miały dwie babcie. Asia jest w lepszej sytuacji, bo obie pamięta bardzo dobrze. Ania tylko jedną - moją Mamę, ale wspomnienia już się jej troszkę zacierają...

Tami45 pisze...

Miałam szczęście wychowywać się z moimi babciami i dziadkami. Szczególnie babcia od mamy była kochana i czuła. Byłam jej pierwszą wnuczką i jedyną dziewczynką sposród wnucząt. Zmarła gdy miałam szesnaście lat. Wtedy po raz pierwszy zawalił mi sie świat.
Zdarzało się, że mama była trochę zazdrosna, ze tak bardzo kochałam babcię. Moje dzieci też były blisko z babciami. Syn aż do końca studiów.
Moja mama dochowała się prawnuków i bardzo ich kochała.
Teraz młode babcie inaczej podchodzą do babciowania. Same jeszcze pracują i nie myślą zamieniać się w niańki dla wnuków. Wszystko sie pozmieniało. Jednak ja uważam, że bliska obecnośc babci w zyciu dziecka to coś bardzo ważnego. To procentuje w dorosłym życiu.
Pozdrawiam
Azalia

deZeal pisze...

Ja znałam obie moje babcie. Fajnie by było, gdyby nadal były obok...

Kadarka pisze...

W przeciwieństwie do Ciebie mam obie babcie. Staruszki, ale jakie żywotne. Od nich dowiedziałam się co to wojna, suche ciasto pieczone na blasze... Czy coś się zmienia? Zależy od regionu, np. Polski, od miasta czy wsi. Ale jak to się mówi: każde pokolenie ma swoje prawa i każde jest inne. Nic już nie przywróci przeszłości.

Mamsan pisze...

Ja nie mam juz ani babci ani dziadkow ale pamietam jedna babcie z ktora spedzilam bardzo duzo czasu i bardzo milo ten czas wspominam i jeszcze prababcie tez pamietam... M

Anisa pisze...

Ja nie znałam żadnej ze swoich babć, jedna zmarła zanim przyszłam na świat, druga gdy miałam kilka miesięcy. Znam je tylko z opowiadań moich rodziców, ale to nie wystarczyło, bo bardzo mi ich brakowało. Szczególnie gdy byłam dzieckiem. Zazdrościłam innym dzieciom, że mogły wyjeżdżać do babci na wakacje, że miały komu wręczać laurki z okazji Dnia Babci i Dnia dziadka, ja nie miałam komu, mogłam tylko marzyć o babci, choćby takiej przyszywanej...Moja mama urodziła mnie w późnym wieku i często myślano, ze jest moją babcią, na początku mnie to denerwowało, ale po rozmowie z mamą okazało się, ze jej jest wszystko jedno jak ją nazywają i co się okazało, że jestem szczęściarą bo mogę mieć i mamę i babcię w jednej osobie ;)

K-aha pisze...

Hihihihi...skąd to nagłe zainteresowanie Babciami ?
-Chcesz Nam coś powiedzieć :)))))

Babcie i Dziadkowie, to najlepsze istoty na świecie. Rodzice wychowują,a Dziadkowie rozpieszczają .

blogniedzielny pisze...

K-HA- ;) ;) ;)

@rrteiss pisze...

Witaj, Jadziu:) Moja mama też urodziła mnie dosyć późno - po 30-tce. Babcię niewiele pamiętam. Mama przed śmiercią - dwa udary mózgu. A ten może totalnie odmienić człowieka, ujmując to w komciu krótko. Inna osoba i my - w inny świat. To były trzy lata oderwane od naszego życia. Kto tego nie zaznał, niech się nie wypowiada. Ale...tak już to życie się toczy, starość, niestety różnie wkracza. P.S. Ta kłoda w nagłówku? Życie? Uściski gorące posyłam i ciepełko od serca.

kalimonia pisze...

niestety musze przyznać, ze moje dzieci nie mają babć takich troskliwych, cieplym, czekajacych na każde wnucząt spotkanie.. Czują się jeszcze młode, ciągle biegają, chyba za bardzo poszły z duchem czasu.. Załuję, ze moje dzieci nie będą pamiętały babci takiej jaką ja mialam.., która zabierała nas pociągiem, albo autobusem w siną dal..na spacer, na lody.. Teraz obie babcie mają auta, ale czasu dla wnuków wcale:-( bardzo mi przykro

diuk pisze...

pamiętam obydwie babcie. Ale nie byłam z nimi bardzo blisko, raczej odwiedzały nas co tydzień, niż miałam je na codzień. Teraz czuję sentyment, gdy myślę o jednej i drugiej. Szkoda, że nie były na tyle uparte, żeby nauczyć mnie wielu rzeczy, np. gotowania czy szycia. Obie do końca nie miały całkiem siwych włosow. Jedna je farbowała do końca, a druga nigdy całkiem nie osiwiała.

Nela pisze...

Warto pielęgnować w sobie marzenie, by się pięknie zestarzeć - cokolwiek dla kogokolwiek to oznacza: jednym choroba, innym żywotność i zapał do poznawania wciąż nowych i nowych rzeczy. Jednym niedomaganie, innym samotność, innym pociecha z następnego pokolenia... Siwe włosy zasługują zawsze na szacunek.

raeszka pisze...

Ja poznałam oby dwie babcie choć jedna zmarła gdy miałam 9 lat. Sama nie wiem czy pamiętam babcię taką jaką była czy, to dziecięce wyobrażenie. Jenak kilka wspomnień mam, które lubię przytaczać jak np. babcia prosto z wymiona od krowy psikała mi mlekiem do buzi hihi.
Druga babcia od strony mamy jeszcze żyje.
Szkoda tylko, że obie babcie miałam/mam daleko i jeździliśmy tam tylko na wakacje, a teraz jeszcze rzadziej ...

Qra Domowa pisze...

a ja z sentymentem wspominam moją babcię...malutka staruszka pełna energii,miłości....patrzę na moja mamę i widzę,że dla swoich wnuków jest tez taka babcia od bajek, zabawy,opowieści rodzinnych i kochania....

Jakub Ruszniak pisze...

Mi została już tylko jedna babcia. To wspaniała osoba, odwiedzam ją kiedy tylko mogę. Chyba nie odstaje od tego obrazu: dobrej, cierpliwej, ciepłej osoby, na którą zawsze można liczyć. Babcie to skarb! :) Pozdrawiam serdecznie! :)

@nne pisze...

A beautiful tribute. Nice weekend, @nne

Iva pisze...

Chyba się spóźniłam, bo nie ma już zdjęć, tylko zostały miejsca po nich:(
A co do babć... Ja miałam dwie babcie jedną spracowaną wiejską kobietę, drugą miastową elegantkę w kapeluszy, w koronkowych rękawiczkach i z letnią parasolką. Obie kompletnie inne i obie nie były mi, jako dziecku, za bliskie, ale dzisiaj za obiema szczerze tęsknię.