13.11.2009

Zmoro ty moja....


Oj tak,tak moją zmorą jest czyszczenie srebra.Ja "wychowałam" się na  łyżeczkach aluminiowych, moja mama ma je do tej pory ;-), ale ona właściwe już jest w takim wieku że żadnych rzeczy się nie wyrzuca, zresztą chyba nigdy tego nie robiła, ale i czasy były inne.Zresztą i te aluminiowe jak i te srebrne trzeba czyścić, chyba z wyjątkiem tych ze stali nierdzewnej.


Aluminiowe były obrzydliwe zarówno w dotyku jak i w wyglądzie. Sztućce ze stali nierdzewnej, co prawda już o wiele estetyczniejsze i wygodniejsze w użyciu, ale mające jeden mankament że po latach widać mocno ślady zużycia w postaci zarysowań i zadrapań. Srebrne  też je mają, ale zdecydowanie łatwiej je usunąć poprzez polerowanie i czyszczenie ale i te mają swój słaby punkt, reagują niestety ze związkami chemicznymi które znajdują się żywności oraz w powietrzu.


Łyżeczkami srebrnymi nie powinno się jeść gotowanych jajek, jajka zawierają siarkę na którą reaguje srebro, po jajku sadzonym i po zupie pomidorowej reakcja jest natychmiastowa, widać wtedy  zaczernione z odcieniem niebieskiego, koncówki widelców.Srebrnych sztućcy nie powinno się również myć w zmywarce, ponieważ z czasem, osadza się na nich brzydki żółtawy nalot. Zastawy srebrne kóre gdzieś stoją  pochowane i nie zbyt często używane, dobrze jest zawinąć w folię aluminiową aby uniknąć procesu SULFORYZACJI ( a nie oksydacji jak jest często  mówione )
  • oksydacja srebra - tak potocznie nazywa się proces czernienia srebra. Niestety, błędnie, ponieważ czernienie srebra nie dotyczy utleniania (srebro nie reaguje z tlenem, lecz zawartym w powietrzu tlenkiem siarki)

Sposobów czyszczenia pewnie każdy ma wiele, ja najczęściej czyszczę je najtanszą pastą do zębów, chyba że jest to jakas patera mocno zdobiona, wtedy trzeba przygotowac roztwór, pasta niestety nie dotrze w każde miejsce i chociaż czyszczenie jest dla mnie koszmarem
 zawsze będę podziwiać pięknie zdobione srebro.

31 komentarzy:

Hemera pisze...

Piękne masz te srebra, ja mam tylko jedną małą łyżeczkę.
Fotki fajne :)
Pozdrawiam

raeszka pisze...

śliczne masz te sreberka, jedząc takimi czułabym się jak księżniczka :)

Elisse pisze...

No to temat jak znalazł...ja mam platery i jak co roku o tej porze, usiłuje zabrac się za ich czyszczenie od paru dni...chyba mnie w końcu zmobilizowałaś:) Jajka jadamy nimi, a jakże , czernieją wtedy jak diabli, ale ja nie mam nic innego czym mogłabym zjeść, w zmywarce też zmywam...niszczą się jak diabli...trudno...nic nie jest wieczne.
pozdrawiam gorąco

Jolanna pisze...

Wspaniałe masz te skarby.
Pamiętam jak czyściłam z moją babcią srebra popiołem, moje pierścionki czyściłam pastą do zębów Nivea- była niezastapiona :)
Teraz te pasty kolorowe i pachnące nie dają takiego efektu jak kiedyś.
Pozdrawiam

Anonymous pisze...

Witam, bloguniedzielny. Postanowilam Cie odwiedzic i jestem zauroczona Twoim blogiem! Podoba mi sie wszystko, od tematyki do grafiki. Dzis nie mam czasu, niestety, na poczytanie wczesniejszych postow ale przyrzekam to stopniowo robic. Ja rowniez kocham starocie a zwlaszcza te przekazane mi przez rodzicow. Strzege ich jak oka w glowie, oczywiscie. Nie ma w nich srebra niestety, sama porcelana. Twoje srebro piekne a takze kompozycja w jakiej ja sfotografowalas jest imponujaca. Oczekuj czestszych odwiedzin. Z pozdrowieniami
Margo4

Elle pisze...

cudowne! godne pozazdroszczenia ;)

MariaPar pisze...

Ale masz cuda !! ho, ho ! Ja tradycyjnie; folia aluminiowa, sól i wrzątek. Pozdrawiam

kaprysia pisze...

Piękne zdjęcia zrobiłaś swoim sztućcom:)Jeśli całe są srebrne to wspaniały i użyteczny skarb. Na co dzień używam nowoczesnych , głównie ikeowskich, ale w szufladzie czekają na przedświąteczne czyszczenie pamiątkowe posrebrzane i kilka srebrnych:)

Dorota pisze...

Sliczne cudeńka.. i piekne zdjęcia jak zwykle:)
pozdr

Kroniki egipskie pisze...

Wiem, o czym piszesz.
Choć mam tylko kilka srebrnych sztućców nie używam ich do jedzenia ;) Traktuję je wyłącznie jako rodzinną pamiątkę, bo piękne!

bestyjeczka pisze...

Cudowności pokazujesz, warto się pomęczyć i czyścić do upadłego...

becia-b pisze...

Śliczne zdobienia mają te Twoje sreberka.Uwielbiam takie rzeczy...i różne wiekowe wspaniałości.Ja też mam kilka takich eksponatów ale nawet nie pomyślałam żeby zrobic im sesję zdjęciową.Kapitalne fotki...a mi takie nie wychodzę :/
Pozdrawiam serdecznie .

Małgosiaart pisze...

Ale piękne masz skarby! Smiać mi się chce z samej siebie, na każdy taki widok, głowa moja do monitora prawie włazi, by oko podniecone nacieszyć;)) Kiedy byliśmy dziećmi,ja i mój brat raz w miesiącu mieliśmy za zadanie czyszczenie srebra w domu.Jakoś on zawsze się z tego "skubany" wywijał;)Więc spędzałam pół dnia wojując ze szczoteczką do zębów, szmatką i pastą w łazience.Przyznam, że nie przepadałam za tym zajęciem. Mowiłam sobie, że jak dorosnę napewno nie będę miała posrebrzanych sztućców - nigdy! Dorosłam i co? Te właśnie kocham i dalej pastą czyszczę;))

Małgośka pisze...

Ależ piękne te sreberka!Jakiś czas temu też dopadło mnie zbieractwo szczególnie platerów.Nie czyszczę ich,zwyczajnie zmywam bo lubię ten''sulforyzacyjny''nalot...
Pozdrawiam.

Blyde Neser pisze...

Your pictures tell a story to those who look at it. That is what we are all trying to achieve. Very well done!

violcio11 pisze...

Interesujacy wpis. Ja tez blednie uwazalam czernienie srebra za oksydacje, teraz juz wiem ,ze to siarka jest winna. Masz piekne stucce. Ja moje tez owijam szczelnie, a poza tym uszylam im filcowe pokrowce, zeby miekko mialy. POzdrawiam

KonKata pisze...

ja stosuję folię +sól+ gorąca woda

kaan pisze...

To jeden z najpiękniejszych blogów jakie widziałam i czytałam. Musisz być niezwykle piękna wewnętrznie i to piękno z ciebie wypływa. Na razie przeczytałam kilka postów i oglądam każde zdjęcie. To potrwa, bo przy niektórych mam łzy w oczach (nie wiem dlaczego). Bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam

kaan pisze...

To jeden z najpiękniejszych blogów jakie widziałam i czytałam. Musisz być niezwykle piękna wewnętrznie i to piękno z ciebie wypływa. Na razie przeczytałam kilka postów i oglądam każde zdjęcie. To potrwa, bo przy niektórych mam łzy w oczach (nie wiem dlaczego). Bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam

ALEXA pisze...

Niesamowicie piękne okazy :)
Faktycznie czyszczenie to zmora. Ja do tego stopnia nienawidziłam tej czynności, że swoją dużą kolekcję przedmiotów z mosiądzu potraktowałam farbą. Ale ze sztućcami tego bym nie zrobiła :)
Obecnie wszystkie "dobra" po babci ma moja mama, i to na niej spoczywa ta "robota". Ale kiedyś spocznie na mnie :) Wtedy godnie "przejmę pałeczkę" ;)
Pozdrawiam serdecznie.

bean pisze...

Właśnie ze względu na czyszczenie ze swoich srebrnych sztućców prawie nie korzystam - wędrują na stół TYLKO w wyjątkowe okazje. Ale jak już są na stole w otoczeniu porcelanowej zastawy to zawsze wzbudzają podziw gości.
A czyszczę je podobnie jak Ty, tzn. za pomocą pasty do zębów.
Pozdrawiam cieplutko.

Pchełka pisze...

byłabym ostrożna z pastą..ktoś mi powiedział, że mają w sobie cząsteczki (!?) które ścierają srebro..i generalnie matowieje, robi się zarysowane, ktoś wspomniał o popiele - też słyszałam bo tak naprawdę nie wyobrażam sobie czyszczenie płynem do srebra - a potem (mimo płukania) jedzenie ...a co sądzisz o płytkach do czyszczenia sztućców (namacza się w wodzie...pozdrawiam

Pchełka pisze...

byłabym ostrożna z pastą..ktoś mi powiedział, że mają w sobie cząsteczki (!?) które ścierają srebro..i generalnie matowieje, robi się zarysowane, ktoś wspomniał o popiele - też słyszałam bo tak naprawdę nie wyobrażam sobie czyszczenie płynem do srebra - a potem (mimo płukania) jedzenie ...a co sądzisz o płytkach do czyszczenia sztućców (namacza się w wodzie...pozdrawiam

blogniedzielny pisze...

PCHELKA -nie slyszalam nigdy o zadnych plytkach,zeby wyczyscic srebro musi nastapic proces chem,trudno mi sobie wyobrazic zeby tylko poprzez zanuzenie plytek ze srebrem mozna bylo je wyczyscic,co to pasty nalezy stosowac te bez mikroglanulek,pasta zawiera wapno wiec nie jest szkodliwa,kiedys taka najprostsza pasta byla nivea,to wszystko zalezy od stopnia zabrudzenia i zuzycia srebra,jakakolwiek paste bys nie uzyla to jest ingerencja w powierzchnie srebra,jesli wyrob jest srebrny a nie posrebrzany nie ma obawy ze zetrzesz cala jego powierzchnie,nabardziej bezstratna metoda dla srebra jest roztwor solny to ten co pisaly blogowiczki w komentarzach wyzej :-)a i tak po tych wszystkich metodach nalezy mimo wszystko srebro jeszcze raz umyc woda i srodkiem do mycia naczyn :)

Dorota pisze...

Zapraszam do mnie po wyróżnienie :)

gosia pisze...

bardzo fajny blog :)
pozdrawiam z opolszczyzny :))

Kasia pisze...

I zobacz post o czyszczeniu srebra a miło się czyta.Do tego piękne zdjęcia. Jesteś zawodowcem?Mam komplet posrebrzany i wiecznie jest zaśniedziały, bo mało używany.Ciagły kłopot.

Kamila pisze...

Moje sztućce nawet koło srebra nie leżały ....ale porady cenne ...może kiedyś sie przydadzą.

A co do podskubywania roślin w kwiaciarni - podobno kradzione lepiej rośnie ;)

POZDRAWIAM CIĘ GORĄCO I DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY

Ori pisze...

Moje srebra służba czyści, więc się nie wypowiadam;-), a zdjęcia piękne!

mabuobrazy pisze...

Piękne masz te srebra!!! Cudeńka!

Ulica Truskawkowa pisze...

Zalej folie aluminiową gorącą wodą z aolą wrzuć sól i czakaj na czary. Pozdrawiam