15.06.2012

Letni Pan czyli.....


Wspomnienia o przYszłości ech......
;) ;) ;)

jakoś tak sentymentalnie zleciał mi tydzień, właściwie nie lubię takich stanów bo człowiek zachowuje się nienaturalnie
;););)








piosenkę zaśpiewala po raz pierwszy w 1945 Jo Stafford posluchać można TU mnie sie bardziej podoba w wykonaniu męskim, pan Clapton jest temu winny,
 bo chodzi za mnią nieustannie i mnie tak "rozbiera"

25.05.2012

Niedzielna mamusia......



Daleko mi do osądzania  ludzkiego postępowania, co oczywiście wcale nie znaczy że ludzkie zachowanie nie daje mi nic do myślenia


Czasami wydaje mi się że nic już nie jest w stanie mnie zdziwić ani zaskoczć w dzisiejszch czasach, jednakże są sytuacje których po prostu nie jestem w stanie ani pojąć ani zrozumieć
Chodzi mi mianowicie o mamy które OPUSZCZAJĄ własne dzieci, nie, nie chodzi mi tu o porzucanie np. po porodzie, albo o oddanie do adopcji, ale o opuszczanie czyli kobiety które są w normalnych związkach gdzie partner po części równej troszczy się o dzieci, nie rodzin patologicznych, w zwiazkach gdzie nie ma przemocy gdzie sytuacje finansowa wcale nie jest powodem do podjęcia tego rodzaju kroku, ale gdzie powodem jest trzecia osoba czyli drugi męszczyzna.


No tak, zaraz mi ktoś może powiedzieć przecież tatusiowie też opuszczaja własne dzieci żeby założyć nowy związek z nowym partnerem i przestało to kogokolwiek już dziwić, no być może ale my jako społeczeństwo  przywykliśmy do tego że wychowanie pociech zawsze leży w rękach kobiety, to kobieta na ogół walczy jak lwica o swoje potomstwo chcąc zachować je przy sobie, a tymczasem coraz częściej słyszę że kobiety dobrowolnie rezygnują z własnych dzieci, bo mają dość prania, gotowania, robienia szpagatu miedzy domem a pracą. Tylko najśmieszniejsze jest to że najczęściej zakładaja nowe zwiazki, niejednokrotnie rodząc dzieci nowemu męszczyźnie lub wiążą się z męszczyzną którzy sam ma własne dziecko.


Logiki w tym żadnej bo kółko się zamyka.Osobiście nie mogę wyobrazić siebie żebym mogła opuścić dzieci które nosiłam pod sercem, żeby nie móć brać udziału w ich wychowaniu, patrzeć jak cierpią lub się cieszą, nie chcę krytykować tych kobiet i prawdę mówić nawet nie potrafię, chciałabym jednak móc zajrzęć do wnętrza tej kobiety, móć pojąć jej myśli, poczuć jej uczucia w chwili podjecia takiej decyzji, żeby móc zrozumieć.


Choć przpuszczam że statystczcnie takie przypadki są jeszcze niewielkie, ale chyba najwyszy czas zacząć to pomalu akceptować jako rzecz naturalną choć przyznaję że trudno, czy być może należy to widzieć jako szczyt emancypacji, tak czy siak panowie przgotowujcie się do nowej roli w samotnym wychowaniu swoich pociech, poczujcie na własnych barkach odpowiedzialność i trud, ale pocieszę was bo męszczyzna samotnie pchający wózek wygląda bardzo pociągająco
;) ;) ;) ;)

17.05.2012

Obrus....


Coraz wiekszą rzadkością staja się moje robótki, nie mniej jednak coś zrobłiam


Obrus powstał na zamówienie koleżanki blogerki, tzn nie, nie na zamowienie raczej w podziękowaniu, serpentyna kupiła mi specjalne igły do prac na tamborku które mogłam tylko kupić w Anglii albo w Stanach, a ponieważ nie chciała za nie pieniędzy, miała wolne życzenie :)


Nie wykazałam się co  prawda wielką pomysłowościa jeśli chodzi o wzór, ale taki własnie sobie zażyczyła,
  serwetę z tym wzorem pokazywałam już tutaj.
Trochę czasu zajęło mi robienie tego obrusu, ze względu właśnie na jego brak,  bardzo podziwiam serpentynę że miała cierpliwośc na niego czekać, bo ja na jej miejscu już bym straciła nadzieje na jego otrzymanie.Obrus oczywiście nie jest na ławę jak tu na zdjęciu tylko na stół więc teraz może się wydawać za duży
Mam nadzieję że sprostowałam "wymaganiom" Serpentyny

* ciekawe, jak tak teraz popatrzyłam się na tamten stary post to obrus powstał mniej wiecej w tym samym czasie o czm swiadczą zerwane te same chwasty na zdjeciu *
;)

1.04.2012

Horror paznokciowy....


Paznokieć czy paznokć ?
język polski czsami jest nieźle skomplikowany :) no ale nie o tym chciałm,
od jakiegoś czasu zajmuję się pielęgnacją stóp


i muszę przynać że wiele rzeczy z którymi na codzień nie mamy do czynienia, albo inaczej, nad którymi się nie zastanawiamy bo są nam po prostu mało ważne poddajemy zapomnieniu, tak nam się przynajmniej wydaje aż do momentu gdy.......


...gdy nas samych sprawa zacznie dotyczyć, no tak nic nadzwyczajnego, właściwie całkiem normalne, trudno przecież martwić się na zapas, ale właśnie od tej chwili, chwili kiedy dowiedziałam sie tego i owego o paznokciach, zmienił się mój kąt widzenia


doszłam do wniosku że paznokcie ( te w bucie ) czyli stopy ,najmniej ludzie dbaja, bo co? dlatego że ich nie widać ? bo nosimy skarpetki, kapcie, pełne buty.
A tam rodzi się horror paznokciowy, chodujemy sobie grzybki ( onychomycosis ), albo inne choróbeczki o których nie mamy pojęcia, no bo przecież mało się o nie troszczymy, do chwili kiedy " nagle coś z nich wyłaźi"
" Pokaz mi swoje stopy a powiem ci kim jestes " ;)


plamki, przebarwienia, albo gdy same paznokcie wyłażą już przez skarpetkę ;) jeśli nas to zastanowi wcześnie i odpowiednio zareagujemy, to wszystko dobrze, ale najczęsciej jest odwrotnie,
wszystkie choroby które dotyczą paznokci i ich zwalczanie może trwać nawet latami, a i niejednokrotnie nie ma na nie lekarstwa, albo jesli zostanie coś zastosowanie to po odstawieniu leków stan choroby powraca.


U rąk najczęściej można zaobserwować białe plamki, pamiętam że mówiło się że jest to wynikiem braku wapna w organiźmie, niestety nic bardziej mylnego, jest to właśnie choroba paznokcia, albo np.kiedy paznokcie się łamią i rozdwajaja ( onychoschisis ) lub obgryzanie paznokci, doprowadzając je do totalnej ruiny, bo nie tylko zmienia się struktura paznokcia ale i jego forma, dla ciekawosci dodam ze nie powinno sie wycinac calkowice skorek bo jest to naturalna ochrona korzeni paznokcia ktora jest narazona na roznego rodzaju bakterie, lepiej je po prostu " zsowac w dol "


Paznokcie u stóp są bardziej narażone na różne choroby niż paznokcie u rąk,
nie chcę tu prowadzić debaty na temat chorób paznokci bo lekarzem nie jestem, ale MUSZĘ tu skrytykować kobiety które naklejają sobie sztuczne paznokcie, w Polsce chyba pod nazwą tipsy


Pewnie teraz narażę się tu co niektórym paniom, tak więc moje drogie PANIE ani to jest piękne ani zdrowe, co do piękności to zaraz nasuwa mi sie powiedzenie ..DE GUSTIBUS NON EST DISPUNTANDUM, i jak to mówi moja siostra " o gustach nie, ale o bezgusciach tak ;) "


Zbyt  długie noszenie sztucznych paznokci powoduje ich osłabianie robią sie coraz ciensze, bo przeciesz je zaduszamy ( taki paznokć też oddycha ) kiedyś podsłuchałam rozmowę dwóch pań, jedna mówiła że od 6 lat nosi tipsy, paznokcie zrobiły sie takie słabie i cienkie że nie wyobraża sobie teraz żeby nagle przestać je nosić, no szkoda że pani nie przyszło na myśl że może zupełnie straćić paznokcie. Paznokć naturalny, nawet ten najsłabszy zawsze będzie piekniejszy od sztucznego jeśli jest odpowiednio przciety i zadbany
Taki paznokć, takie nic, a może stać sie naszym horrorem na całe lata