Zdjęcia zrobiłam chyba rok temu z okazji Dni Japoni, zaraz po tym jak koleżanka posłużyła się cytatem że ....prawdziwi przyjaciele są jak ciche anioły, które przychodzą do ciebie z pomocą wtedy kiedy się najmniej tego spodziewasz...

utkwiły mi te słowa w tej części mózgu która jest odpowiedzialna za wrażliwość i chyba głębokość znaczenia słów, przyczniła się że zaczęłam się nad tym zastanawiać jak to jest z tą przyjaźnią. Tyle już blogów było pisanych na ten temat, każdy wypowiadał swoje zdanie czym dla niego jest lub jak widzimy przyjaźń.

utkwiły mi te słowa w tej części mózgu która jest odpowiedzialna za wrażliwość i chyba głębokość znaczenia słów, przyczniła się że zaczęłam się nad tym zastanawiać jak to jest z tą przyjaźnią. Tyle już blogów było pisanych na ten temat, każdy wypowiadał swoje zdanie czym dla niego jest lub jak widzimy przyjaźń.
ale tak naprawdę to chyba takich aniołow mamy na codziń wielu, takich których być może wcale nie dostrzegamy, dlatego że zaślepieni własnymi oczekiwaniami skierowanymi pod adresem konkretnych sytuacji lub osób, uniemożliwia nam dostrzeżenia tego co jest w zasiegu ręki, oczekujemy rewanżu za dobre czyny które sami dajemy, dlatego tak często czujemy zawód z ich strony, niejednokrotnie zapominając że to tylko ludzie, majacy odmienne zdania i posiadający również swoje ułomności, chcemy wdzięczności lub conajmniej pochwały za to co robimy bo niepotrafimy zadowolić się głuchym uczynkiem.
Zawiedzeni uciekamy się do egoizmu i tak ostatnio bardzo modnym słowem ASERTYWNOŚĆ zupełnie nie znając znaczenia tego słowa, przyjacielem wcale nie musi byc osoba blisko z nami związana z którą dzieli nas podobieństwo, jak niejednokrodnie nam się "wydaje" lub twierdzenie że... zawsze możemy na nią liczyć..., co w fazie końcowej wychodzi na to że liczyć to możemy tylko na siebie a czasami też nawet nie, każdy z nas w sobie ma takiego anioła, pozwolmy mmu się wydostać, uwolnijmy go w sobie, przycznmy się do tego żeby
UROSŁY MU SKRZYDŁA
ps. ostatnio poskarżyłam się na blogera publicznie i teraz wszystko wrócilo do normy ;) dziękuję Ci E-Aniele :), będę pomału wracać do Waszych blogów, bom bardzo stęskniona Waszego gadulstwa :)









