9.01.2011

Siódme niebo....


Tyle się mówi i pisze o szczęściu, tylko jakie ono jest i gdzie jest, jak wygląda? dla każdego z nas szczęście ma różny wymiar i znaczenie. Dla jednego szczęściem będzie cisza i spokój a dla innych gromadka dzieci, być może szczęściem są nasze decyzje raz mniej raz bardziej udane, gonimy za szczęsciem a czasami ono goni nas tylko my nie pozwalamy mu się złapać.


Chwilami wydaje mi się że SZCZĘSCIE każdy z nas ma na codzień, tyle tylko że normalność, rutyna i przyzwyczajenie nie pozwala nam tego zauważyć bo mamy zawsze coś innego niż chcielibyśmy mieć, czsami zmartwienia dnia codziennego tak bardzo nas przytłaczają że nie jesteśmy w stanie wyprodukować SOBIE odrobiny przyjemności, a może faktycznie w życiu piękne są tylko chwile

a może wcale go nie ma, dlatego tak za nim ciągle TĘSKNIMY, czy stan zadowolenia może być szczęściem? czy jest to tylko przedsmak szczęcia? a jeśli te piękne chwile są szczęsciem, to myślę  że już parę razy byłam szczęsliwa ;) ;). Chwile które przychodzą zupełnie niespodziewanie, nagle, pojawiają się i trwają tylko jak mrugnięcie oka

Kiedyś zastanawiałam się co takiego jest w powiedzeniu " czuć się jak w siódmym niebie " aż do chwili kiedy leciałam samolotem, widok chmur za oknem, które przybierały tak przedziwne kształty, czasami wyglądały jak sople lodu, które osiągały dlugość kilku kilometrów wbijąjąc się jeszcze głębiej w niebo, chmury które wcale nie były płaskie, których jeszcze nie znałam, były dzikie, niepojednane, jednak tak bardzo delikatne, tą chwilę którą stworzyła natura, słońce, chmury pod stopami i ta przestrzeń która nie miała końca, wywołały u mnie taki spokój że nagle wszystko inne przestało mieć znaczenie, powstało piękno które bolało
i wtedy płakałam do środka, teraz wiem że to było moje SIÓDME NIEBO :)

" Niebo nie pochodzi znikąd, 
Coś z nieba mamy w sobie, coś z niego przekazujemy innym.
Człowiek dla drugiego człowieka może być częscią nieba, niestety także być częścią piekła "

Ks.J Tischner

1.01.2011

2010 - 2011.....



Koniec starego, początek nowego roku, zwykle jest to czas na podsumowania i nowe plany, są wspomnienia o tym co było, co się wydarzyło, bilans " strat i zysków " :)
Ja niczego nie będę podsumowywać, było mi dobrze w starym, będzie mi dobrze w nowym ;)
koniec kropka :) :):)
Ale że w blogowym archiwum rozpoczął się właśnie z dniem dzisiejszym nowy rok kalendarzowy, chciałam Wam wszystkim, którzy towarzyszyli mi w świecie blogowym składająć w komentarzach swoje myśli, bardzo serdecznie podziękować za wspólną wędrowkę, oraz tym którzy dają tylko o sobie znać skokiem licznika ;) ;) ;)

Tym wszystkim którzy być może przez przypadek tu przycupneli nie cztając a tylko oglądając :) tym którzy byli i przestali być ;) i tym ktrórzy bywają tylko czasami, dzięki Waszym komentarzom jeszcze tu jestem :) :) lubię te Wasze komentarze, czasami zabawne, innym razem poważne a jeszcze innym zmuszacie mnie do zastanowienia się nad tym co sama napisałam ;) ;) ;) 
lubię je wszstkie.
Dziękuję że jestescie i dajecie o sobie znać bo dzięki temu mogę bywać także u Was i również towarzszyć Waszm wzlotom i smutkom, dziekuję że są osoby z ktorymi udało mi się prywatnie choć wirtualnie, droga mailową oczwiście, zamienić parę słow to naprawdę bardzo miłe. Myslę że choć czasami mówimy że ludzie sprawiają nam przykrośc i chcemy się odsunąć od nich to własnie świat blogowy, jest dowodem na to że mimo wszstko chemy nawiązać z nimi kontakt, chyba jednak nieświadoma przekora myśli :) :)

OBY NAM SIĘ WSZYSTKIM DOBRZE DZIAŁO I W OCZY NIE " WIAŁO "
( bo biednemu zawsze wiatr w oczy )

24.12.2010

Bieżnik.....



Pierwsza myśl, niewielki obrus na ławę ale niestety nie miałam wystarczającej ilości kordonka, dlatego postanowiłam robić tak długo aż do zupelnego go wyrobienia, więc zupełnie nie wiedziałam jakiego wymiaru będzie, ot po prostu mały eksperyment :)


 Chociaż wygląda tu na zdjęciu jak kolor biały to zupelnie biały nie jest, powiedzmy raczej biały przybrudzony, osobiście podobają mi się kolory z " babcinej szafy " czyli z lekka pożółkłe

 Nie mam ławy i zupełnie nie wiem jakiego wymiaru one są, moj bieżnik ma 43x69 ale jak się okazało na niewielkim stole też prezentuje się całkim dobrze

 To tyle co udało mi się wprodukować w tym roku, przyszły rok chciałabym rozpocząć tą
" nieszczęsną " koronką klockową na która ciągle brakuje mi czasu, może w końcu mi się uda.
I to będzie również mój ostatni wpis w tym roku, odpoczywajcie, świętujcie i wkraczajcie w 
Nowy Rok twórczo i z humorem :) :)

18.12.2010

" W sieci ".......



Nasza klasa, facebook, blogi itp, itd, nie musi tam dawać o sobie znać,żeby zostawić po sobie ślad w necie
wystarczy już  założyć elektroniczną pocztę i już jesteśmy w
" SIECI "
Możemy strzeć i bronić swoich danych na wszelkie możliwe sposoby,ONI już nas mają. Dostając maila z reklamami czasami zastanawiam się skąd mają mój adres, ale właściwie to one przestały mnie denerwować a przyznam się że z ciekawości czasami zerknę na jaką przynętę tym razem mam się złapać ;)

 Chwilami  wydaje mi się że jestem w stanie znieść każdą głupotę w necie i przy tym nawet nie zdenerwować ;), ale niestety jest jedna rzecz która chyba nie przestanie mnie drażnić a mianowicie listy z prośbą o pomoc które otrzmuję. Nie, nie sama prośba o pomoc mnie denerwuje ale forma jej pisania

 Rozumiem że ludzie w swoich zwątpieniach i bólu szukaja pomocy wszędzie gdzie jest to możliwe, szuka się pomocy dla zwierząt, dla przyrody, dla zdrowia i szuka się jej na różne sposoby, drogą internetową, przeróżne akcje, ulotki itd, itd i rozumiem że czasami trzeba dołożyć " trochę " grosza, wiara w to lub nadzieja że się uda, przerasta chwilami  zdrowy rozsądek i to wszystko naprawdę jest zrozumiałe

 Najczęściej przychodzą listy z prośbą o pomoć dla dzieci, tylko forma z jaką są pisane listy, wzbudza we mnie zupełnie co innego niż współczucie, już sam początek listu skłania mnie żeby nie czytać go dalej, cytuje
" Błagam, przeczytaj.....," to nie jest łańcuszek, po pierwszych 3 zdaniach będziesz wiedzieć o co chodzi: Przeczytaj uważnie! jesli usuniesz ten list będzie to oznaczać że nie masz serca..."
potem coś o błogosławionm dziecku przez Boga i szczęsliwym dotychczas życiu no i oczwiście że za pomocą jakiegoś tam portalu dostaną 10-30 centów za każdego wysłanego maila, mając świadomość jak bardzo kosztowne są tego typu zabiegi, a przynętą bedzie jakiś tam fajny obrazek którego i tak nie zobaczę

 Po pierwsze już samo przesyłanie tego listu każdej kolejnej osobie jest właśnie niczym innym jak formą łańcuszka, po drugie żeby wzbudzić wiekszą litość w nas chrześcijanach, odwołuje się do Boga, jednocześnie zostajemy szantażowani że jeśli tego nie zrobimy to znaczy że .... ," zostaję traktowana batem i marchewką " po czym daje się nam do zrozumienia, jak marne pieniądze będą się należały tym ludzią ( jeśli w ogóle je dostaną  ) a ile pieniędzy zgarną za taką usługę same portale,
i tu właśnie zostaję złapana w " sieć "
zaplątana w sieci między własnym sumieniem a zdrowym rozsądkiem, jedynie co do mnie z takiego listu dociera to nie żal i smutek, tylko hipokryzja tych " biednych " ludzi którzy usiłują wzbudzić nieudolnie we mnie uczucie litości i wymuszając niejako pomoć, czy to naprawdę tak ciężko po prostu napisać czego oczekujemy i potrzebujemy, zamiast wspierać się wszystkimi świetymi jednocześnie z góry pomstować za nieokazaną pomoc.Puszczam ten wspis w sieć z nadzieją że dotrze tam gdzie należy i być może skłoni do opamiętana sie.