16.10.2011

Czas ciepłej skarpetki.....



Ryba gnije od ogona a kobieta od stóp ;)
tak jest, ja zaczynam gnić, bo choć od paru dni słońce nas rozpieszcza to termometr nieubłagalnie przypomina że temeratura będzie się coraz bardziej dawać moim stopom we znaki

  
Na nogach już ciepłe bambosze  no i trzeba się będzie przeprosić z drugą parą skarpet, kwestia paru dni i tylko patrzeć jak TV będę oglądać pod kocem brrr....


 Kiedy myślę o moich biednych stopach to zawsze przypomina mi się moje dziecinstwo, jak to mama próbowala w zimie moje zmarznięte stopy rozgrzać. Bloki były stare poniemieckie i w kuchni mieliśmy piec węglowy, z jednej strony było miejsce na mały wbudowany kociołek w którym grzała się woda, no i oczywiście piekarnik z dwoma ciegłówkami szamotowymi.Kiedy przchodziłam w zimie zmarznięta to wsadzałam do tego piekarnika stopy, a jak było mi mało to siadałam na tm kociołku, teraz piekarnik zastepuje na szczęście termofor, no i na szczęscie zim tutaj takich nie ma, więc termofor rzadko używany, ale bez podwójnej pary skarpet ni jak jesieni ani zimy przejść się nie da


 Wracam pomału do tego światka blogowego, tylko jakoś tak nie bardzo podoba mi się ten mój nowy blogasik, czarny bardziej był do twarzy moim zdjęciom, ale z drugiej strony na ciemnym tle trudniej się czyta, ale własciwie co tu czytać jak ja piszę o niczym ;) ;) ale jak mnie jeszcze raz wywali to już chyba po raz kolejny zakladać nowego bloga nie będę, stracę cierpliwośc do ponownego wklejania zdjęć
:):):)
ponieważ "niedzielna" już nie jestem tylko "lewa" muszę się przechrzcić
;) ;) ;)


26 komentarzy:

violcio11 pisze...

Znam Twoj "bol". Tez mam wiecznie zimne stopy. Pozdrawiam

Balbina pisze...

tak potwierdzam, czarny się źle czytał, prawie nigdy nie czytałam tak dokładnie jak teraz :-) wtedy bardziej zdjęcia oglądałam. Teraz jest o niebo lepiej.

Grażyna ♥ pisze...

A gdzieś niby wyczytałam, że czarny i białe litery są dobre dla naszych oczu. Mi jest bez różnicy jakie tło, bo jeżeli mam coś przeczytać to po czworakach a czytam.
Zimny czas nadchodzi; nie mam takiego problemu jak Ty, ale pamiętam kiedyś musiałam wcześnie rano wyjść w gumowych butach, był mróz... zagrzałam wody, weszłam w nią i cholerka co za gorącz, skakałam jak opętana i nijak tych butów z tego wszystkiego nie mogłam zdjąć. Od tamtego czasu owszem trzymam stopy ciepłe, ale bez przesady.
Kocham wełniane, ciepłe skarpetki, robione matczynymi rękoma - rzadko ich używam, ale mam w zapasie.
Ciepłe, wypełnione owczą wełną paputki nie wystarczają Tobie? Są też specjalne "buciory" elektryczne, wkładasz w nie nogi, włączasz i zaraz czujesz ciepełko!

Anonimowy pisze...

Pamietam takie bardzo ciezkie zimy z mojej mlodosci. Gdy raz odwiedzilam babcie to bardzo sparzylam policzek na jej trociniaku - gdyz chcialo mi sie przytulic do czegos cieplego. Do dzisiej mam blizne. Tu gdzie teraz mieszkam nue ma takich zim, czasem to wrecz zadnych. Co narazie jest u mnie pieknie - 25 st albo wiecej i slonecznie a takze w wiekszosci zielono. Masz racje - gdy zimno w stopy to jakos zimno calemu cialu. Grzej sie wiec i nie mysl o zaprzestaniu blogowania. Oczywiscie ze piszesz fajnie i rozsadnie - skad Ci przyszlo do glowy ze nie? Pamietam ze starego bloga okres gdy mialas kolor sage z bialym - byla to piekna kombinacja i moze sprobujesz skoro obecnej nie lubisz? Mnie podoba sie a zdjecia znow bardzo dynamiczne. Moi goscie odjechali wiec pomalu powroce do pisania - pozdrawiam - Serpentyna.

Kankanka pisze...

Kochana! Pisz, pokazuj! Nie martw się znikaniem, chyba już opanowałaś sztuczki zabezpieczające wszystkie.

Czekam zawsze na Twoje posty, pięknie piszesz, blisko, serdecznie, bez zadęcia, ładnie, po polsku, z wyrazistymi fotografiami, z polotem, ciekawie! Mało??????


Skarpety wełniane doceniam bardzo, bardzo. Chociaż zawsze mi ciepło, ale wełenka daje moc!

Wolę też czytać na jaśniejszym tle. Twoje zdjęcia są tak piękne, że wspaniale wychodzą na jaśniejszym tle.

Kankanka pisze...

I bardzo dziękuję za brak weryfikacji słownej! Mam z tym też problem i niejednokrotnie klikam kilka razy by ukazał się zlepek najbardziej prosty.

Iva pisze...

ja np. lubię czarne tło pod zdjęciami:) Ale przecież możesz zmienić na takie jakie lubisz:)
A po ciepło zapraszam do mnie, nogi Ci nigdy u mnie nie zmarzną, tak samo jak i mnie nie marzną:)
Piękne obrazy:)

becia-b pisze...

Fajnie , że nie tylko ja jestem wiecznym zmarzluchem :) witam w klubie.Co do tła ,... dla mnie jest to obojętne tak będę tu zaglądać i czytać od deski do deski , podziwiając wspaniałe foty.
Uściski.

Rozyna pisze...

A dzisiaj np. chociaż słońce na dworze świeci jak szalone, kaloryfery grzeją, jednak skarpetki z przyjemnością założyłam i do siedzenia ciepłą chustą plecy okryłam.
Dawniej, w domu mieliśmy w pokojach kaflowe piece i mogliśmy przytulać się do nich czym kto chciał. Jedni plecami, inni stopami. Mnie też w nogi zawsze jest zimno, zimą to nawet śpię w skarpetkach.
Blog masz ładny, musisz się tylko przyzwyczaić do jego wystroju.
Pozdrawiam Cie miło. :)))

Azalia pisze...

Po pierwsze, to cudne fotki. Próbuję dopatrzyć sie w nich konkretów, ale maja tyle magii w sobie, że chyba dam sobie spokój. Patrzeć i tylko patrzeć...
Nigdy nie miałam problemów ze stopami. Mam nawet za gorące, tak samo jak i dłonie. Od lat nie noszę rękawiczek ani czapki na głowę. Na razie włosy mnie grzeją i chronia, a jak będzie potem to nie wiem. Skarpety zakładam jak sie robi chłodno, to naturalne, bo oziębienie organizmu zaczyna sie od stóp, ale jak sie juz przestawię na niższe temperatury to wystarczą same rajstopy. Na blogspocie nic Ci nie grozi. To bezpieczny portal. Pozdrawiam cieplutko spod gorącego kaloryfera.

bestyjeczka pisze...

Uważam, ze szare tło lepiej eksponuje Twoje fotki, chociaż na czarnym wyglądały bardziej dramatycznie :-)
Co do zimnych stóp - przyłączam się do klubu - jeszcze kościste dłonie mi marzną.

wildrose pisze...

Mnie tez sie bardziej podoba to szare tlo, ladne takie subtelne...

a w stopy i ja marzne, niestety!

pozdrawiam

urden pisze...

Nie będę oryginalny i podpiszę się pod poprzedniczkami, że teraz lepiej się Ciebie czyta. Czyli nie zawsze to co się złe wydaje złym jest :D. Zdjęcia to poezja, zresztą ja zacząłem Cię odwiedzać dla nich właśnie i cieszę się że trzymasz fason. Co do przenosin, to nie przejmuj się tym zupełnie, bo na prawdę nie ważne jest wszystko oprócz tego, czy ma się coś do powiedzenia i przekazania, czy nie. Ty masz i to się tylko liczy.

Meg pisze...

...zimne stopy, eh ja je kiedyś rozgrzewałam siadając na krzesełku i tuląc je do pieca kaflowego, dziś tulę do kaloryfera, ale to nie to samo ;)
Piękne zdjęcia zaprezentowałaś i ...dołączę się do głosów nade mną - pisz!, pokazuj! Masz co!

Pozdrawiam serdecznie:)

Dobrochna pisze...

Podchodziłam do Twojego bloga od dawna już.Chyba w końcu się udało.Serdecznie pozdrawiam i jednocześnie zapraszam.

blogniedzielny pisze...

BALBINA
:) :)

GRAZYNA
no czasami cieple papciochy tez za malo,ale jak beda za dzrze i grube to zle bedzie mi sie poruszac;)

SERPENTYNA
a wiesz od czasu przychodza mi dziwne mysli ;) ;)ale chyba nie musisz sie wpisywac jako anonimowy mysle ze z kazdego portalu mozna

BESTYJECZKA
dzieki wezme pod uwage :)

WILDROSE
:) :)

KANKANKA
dzieki :) :)

IVA
no wlasnie z tym jakie chce to nie bardzo ,niby tego wiele ale jakos nie ma w czym wybierac ;)poza tym jakies te korory.. nie ma takiego odcienia jakiego bym chciala ;)

AZALIA jak to nie ma konkretow ???? tu sa same konkrety :) :) :)

URDEN
no tak bo mowa moja jest w obrazie :) :) :) wiec co tu gadac ;)

MEG
:) :) :)

DOBROCHNA
no ja nie mam nic przeciwko zebys zostala :)

La vie est belle i ja tez pisze...

Co to znaczy zimne stopy...nie wiem... o zimie nie zapomnialam i brak mi sniegu, mrozu...
Twoje zdjecia, wpisy na blogu sa po prostu BARDZO DOBRE! Czarne tlo... niech bedzie!
Serdecznosci
Judith

vojtek pisze...

Hej!
A u nas diś 23.100 2011 to było rano minus 1 stopni Celsjusza. Jesień w pełni. A jaka zima będzie? Mnie marzły palce u stóp w dzieciństwie. Teraz nie:)
Widzę, że dodałaś VOJTKA FILMY.
Dziękuje bardzo. jeśli ja mam coś dla Ciebie zrobić to napisz. A na razie zapraszam na foto reportaż z Blog Forum Gdańsk 2011,
Pozdrawiam zimno, ale ciepło
Vojtek

Danka M. pisze...

A ja tylko wpadłam na chwilkę zdjęcia obejrzeć ...
Wspaniale, że znowu są!!!
Tło nie błyszczy/miga więc jest miłe i przyjazne dla oczu ... polubiłam od pierwszego wejrzenia:):):)
Zimne stopy to zmora, też kiedyś mi dokuczały, u mnie podobno to wina krążenia była (sporadycznie śpię w skarpetkach).
Miłego poniedziałku:)

Aurora pisze...

Nie mogę się napatrzeć. Precyzja! :))
Pozdrawiam Cię, Lewa ;-)

Dorota pisze...

Znalazlam i zaraz dodaje do ulubionych:)

pozdrawiam cieplusio

Hanna pisze...

Witaj. Mam tak samo i to też od dzieciństwa. Zmarzluch jestem niesamowity.Dziękuję za komentarz na blogu i pozdrawiam Cię serdecznie

agatucha123 pisze...

ZACZYNA SIĘ ROBIĆ JUŻ ZIMNO JA ŚPIĘ W SKARPETACH ZAWSZE

Mamsan pisze...

Zimne stopy..., mam to samo...! koce i cieple skarpetki towarzysza mi od dluzszego juz czasu, mnie i nie tylko... :-)

Pozdrawiam. M

Di pisze...

kiedy wracałam do domu, w okresie wielkich mrozów ,babcia ogrzewała moje stopy w gorącej wodzie. straszne uczucie, wbijanie szpilek, ale później miłe ciepełko rozchodziło się po całym ciałku :)

Di pisze...

a zapomniałam,zdjęcia bardzo udane :)