11.09.2010

Szkarłatka....



Poprzedni post był troszkę ciężki, to teraz będzie pokojowo i miło, bo kto wie może w następnym znowu się czegoś przyczepię ;)

Szkarłatka azjatycka ( łać. Phytolacca acinosa ) 
Często widziałam w różnych ogrodach, rosła raczej dziko, zwróciła na mnie swoją uwagę jesienią bo wtedy prezentowała się napiękniej, zupełnie mi obca swoim wyglądem, że już nie wspomnę o nazwie, więc nie miałam punktu zahaczenia żeby ją gdzieś szukać, aż kiedyś zobaczyłam ją u sąsiada za płotem, ale niestety też nie znał jej nazwy, powiedział że wyrosła mu sama i tak ją zostawił.
Tęsknota do tej rośliny trwała dobre parę lat i w zeszłym roku wyrosła sobie ni  stąd ni z owąd na kompoście, zauważyłam ją dopiero jak już była sporych rozmiarów ( zdjęcie jw.)

Zrobiłam zdjęcie i wsadziłam na forum, od razu się dowiedziałam gdzie mogę ją " usadowić " polecam wszystkim ten sposób jeśli się nie zna rosliny :) :)
Podano mi że jest to szkarłatka amerykańska, ale żeby utwierdzić się w swojej wiedzy zaczęłam szukać w necie. Dowiedziałam się że wystepuje pod nazwą
szkarłatki amerykańskiej, azjatyckiej, indyjskiej, himalajskiej i shang lu, czyli właściwie niczego się nie dowiedziałam :) bo za każdym razem pokazywało mi się inne zdjęcie szkarłatki, choć właściwe do siebie podobne to jednak inne.

Najczęsciej pokazywała mi się pod nazwą Phytolacca acinosa inne nazwy i zdjecia można zobaczyc tutaj występuje w ok. 30 gatunkach, system korzenny ma stożkowy podobny troszkę do pietruszki, dlatego trudno ją przesadzać bo korzeń rośnie do określonej głębokości i przy wykopywaniu można go uszkodzić, chyba że roślinka jest jeszcze młoda i mała.

Jak podają źródła, roślina w stanie surowym zaliczana jest do trujących, stosowana jest w lecznictwie homeopatycznym i w zasadzie uważana jest za chwast, Polskie informacje podają że jest rośliną rzadko spotykaną i poszukiwaną przez hobbystów, co mnie raczej zdziwiło bo u mnie widuję ją na każdym kroku a i na polskich forach ludzie pokazują ją dość często w swoich ogrodach

Najlepiej prezentuje się w grupie, dlatego szybko z kompostu przesadziłam ją w miejsce które chciałam zasłonić bo mi się nie podobało a nie mogłam znaleść do tego odpowiedniej rośliny.
Skoro można ją spotkać wszędzie i w różnych miejscach, doszłam do wniosku że nie ma specjalnych wymagań glebowych, rośnie stosunkowo szybko i ładnie się rozrasta ( chociaż na kompoście rosła dużo ładniej )
;););)

Roślina wyrasta od 1 do 3 m ( ale chyba nie w naszym klimacie) moja ma troszkę ponad metr, kwiatostany osiąga do 15-20 cm i jest chyba dość odporną rośliną ( tzn. tak mi się wydaje ) zbyt dużego doświadczenia w jej uprawie nie mam bo dopiero w tym roku zakwitła mi po raz pierwszy, ale tegoroczne upały zniosła a i nie zawsze ją podlewałam.

Atrakcyjnie wygląda cały czas. począwszy od momentu kiedy widać tylko pączki bo wtedy są ozdobą liscie dość sporych rozmiarów, aż do przekwitnięcia.
Bardzo interesujące jest obserwowanie procesu dojrzewania,podczas kwitnienia pojawiają się zielone jagody, które stopniowo się zaczewieniają, zmieniająć swoją intensywność aż prawie do czarnego.

Kwiatki nie odpadają, są schowane cały czas za jagodą, i kiedy  jagoda już dojrzeje i odpadnie pokazuje się znowu kwiatki lecz tym razem w kolorze lekko czerwonym, który z czsem przechodzi w intensywną purpurę

I stoi tak długo dopóki cały kwiatostan uschnie, roślina rośnie cały czas wypuszczając nowe pędy i pąki, być może odpowiada jej miejsce i strona gdzie ją posadziłam ( północny zachód)
w niektórych ogrodach widziałam ją już pożółkłą a u mnie jest jeszcze cały czas zielona, choć troszkę już zmęczona, może wytrzyma do pierwszych przymrozków :)

Ponieważ zostało mi jeszcze troszkę miejsca do obsadzenia, spróbuję ją w tm roku posadzić z nasion które sama wyprodukowała, skoro ptaszkom się uadlo na komposcie, to może moja ręka też nie zawiedzie :) :)

46 komentarzy:

Di pisze...

delikatnie piękna :)

W drodze... pisze...

Ciekawe czy na balkonie też by urosło :) Podoba mi się :) Zdjęcia robisz superrr! :]

barbaratoja pisze...

Sezon ( za rok prawie to samo, a też prześlicznie) jednego kwiatka;-)

Iva pisze...

przyznam, ze ma cudowne kwiatostany i owoce(?). Ja nigdy nie widziałam jej na żywo. Zdjęcia piękne:)

madziula pisze...

niesamowite jest to że z zachwytem czytałam opis ... roślinki. Dodam tylko ze roślinkami się nie interesuję za bardzo :) I właśnie dlatego ja jestem tu gościem z każdym nowym postem - uwielbiam Cię czytać :) (ostatnio szukałam jak masz na imię ale nie udały mi sie te poszukiwania).
A roślinka przepięknie rosnąca i praktycznie przez tyle miesięcy coś się z nią dzieje widowiskowego.
No i Twoje zdjęcia - ahhh

Kamila pisze...

Zagadkowa, ale zjawiskowa roslinka.

jaga pisze...

piekna roślinka w każdej fazie rozwoju

Bellisima pisze...

Piękna roślinka,serdecznie pozdrawiam z deszczowego Krakowa:)

Ida pisze...

Szarłatka... a jaka piękna...:)

Anonymous pisze...

Pierwszy raz slysze i widze taka rosline. Niezwyklem jest fakt ze kwitnie dwa razy i inaczej. A te owoce sa bardzo orginalne w ksztalcie. Nic dziwnego ze Cie zaiteresowala i zycze powodzenia w jej rozmnazaniu - Serpentyna

Pchełka pisze...

świetne...i tak 'ogrodniczo' ..i czarny bez..milutko.Pozdrawiam.A.

anabell pisze...

Nigdy w życiu jej nie widziałam, a wygląda interesująco.W różnych poradnikach ogrodowych też się z nią nie spotkałam. Ciekawa jestem czy uda się ją wyhodować w gruncie, z nasion.Wspomniałaś o ptaszkach- może owo nasionko było wpierw w żołądku ptaszyska jakiegoś, więc może nasiona wymagają wpierw jakiegoś przygotowania, nim się je w ziemię wsadzi.A mnie zupełnie niespodziewanie wyrosło avokado.W ub. roku wsadziłam pestkę do doniczki i zupełnie o niej zapomniałam, nawet nie podlewałam, miałam tylko w planie by wyrzucić te doniczkę, bo nic nie rosło. Potem miałam straszne zamieszanie w domu i pewnego wiosennego dnia odkryłam, że wyrosły mi dwa "patyki" z liśćmi na szczycie. No i tak sobie rośnie to avocado i chyba muszę je przesadzić i zabrać do domu, bo noce już chłodne.
Miłego, ;)

ALEXA pisze...

Piękna.
Gdybym miała ogród, z pewnością chciałabym ją mieć u siebie.
Uściski ślę :)

bean pisze...

Pierwszy raz widzę taka roślinkę - jest niesamowicie piękna! :)

Maugosha pisze...

zdjecia sa tak ladne ze poszukam i ja naisan tej rosliny :))) moze i mnie sie uda wychodowac :)))

Mota pisze...

Na początku miało coś z bzu, a na końcu z jeżyn. A jak pachnie?

blogniedzielny pisze...

MADZIULA- na imie mam jadzia :)

MAGAN- jak nie znajdziesz to sie nie zalamuj ja sprobuje je zasuszyc to bede mogla Ci wyslac :)

MOTA- a wiesz ze nie przyszlo mi do glowy powachac hahaha,ale chyba nie pachnie

foto-gra-fka pisze...

O rany!! Podziwiam za cierpliwość przy tego typu reportażu:) Skojarzył mi się taki film, nie pamiętam tytułu, a jedyną rzeczą z tego filmu, ktorą zapamiętałam było to, że bohater robił codziennie zdjęcie tego samego miejsca ulicy przez chyba rok albo i wiele lat, nie pamiętam dobrze. tak mi się skojarzyło. Jadziu, a mówią na Ciebie Jagoda? Bo z tego, co słyszałam, to na Jadwigi się tak zdrobniale mówi.

Dorota pisze...

Za każdym razem jak wpadnę do Ciebie coś interesującego wyczytam a Twoje zdjęcia to jak wisienka na torcie :)
Szkarłatka - ciekawa i piękna :)

aagaa pisze...

Bardzo ciekawa ta roślinka i przyznam Ci się szczerze,że pierwszy raz widzę podobne cudo!!
Jak zwykle piękne zdjęcia!
Pozdrawiam

Nela pisze...

Oryginalna roślinka:) Wyczerpująco ją opisałaś - teraz będę jej wypatrywać wzbogacona o kilka wiadomości:) Pozdrawiam.

Kadarka pisze...

Ale piękna :). Z tak niepozornej rośliny wyrasta wielowymiarowe cudo :).

Liliana pisze...

Toż to roślina kameleon!!! Nigdy takiej nie widziałam(((
pozdrawiam serdecznie)))

blogniedzielny pisze...

FOTO-GRA-FIKA mialam kiedys kolezanke ktora na mnie mowila jagoda ,ale to tylko ona, osobiscie nie wiem czemu ludzie kojarza jagode z jadzia przeciez to zpelnie inne imie,a co do reportazu to wiesz wlasciwe nie byl on zamierzony po prostu tak wyszlo bo ona za kazdym razem inaczej wygladala :)

W drodze... pisze...

Ponawiam pytanie - czy to dało by się posadzić na balkonie w doniczkach? :]

Iva pisze...

chciałam sie tylko przywitac:) Jadziu... Zapomniane imię, a jakie piękne:)

kaprysia pisze...

Ładne kwiatki:) To pierwsze zdjęcie znajome jakieś:)

Mamsan pisze...

Niesamowita roslina, urosla u Ciebie tak jak u mnie moj ukochany mak... :-) M

Kankanka pisze...

Mam To! Dzięki za nazwę! Rośnie u mnie drugi rok, za pierwszym podejściem podejrzewałam tytoń, ale w tym roku Szkarlatka rozbujała na dobre! Ma 1,5 metra i takie piękne owoce jak na Twoich fotach! Właśnie kilka kiści wrzuciłam do gara i farbuję wełnę. Zobaczymy co z tego wyjdzie!

blogniedzielny pisze...

KANKANKA- do uslug :) :)

W DRODZE- wyslalm Ci maila :)

Kasia pisze...

Nigdy takiej nie widziałam. Ciekawe to co piszesz,że niby sama sie ludziom rozsiewa....Bardzo intrygujące ma kwiaty.

arteiss pisze...

szkarłatka! jakże nazwa pasuje do tej roślinki! A ja nic o niej nie wiedziałam! Ogrodu nie mam (już), na balkonie chyba się nie da?

blogniedzielny pisze...

ARTEISS- ja tego nie wiem ale mysle ze nalezy sprobowac :) :) :)

Danka M. pisze...

Ten temat naprawdę przyjemny (miałam kilka podejść do napisania komentarza pod poprzednim postem ale ... nie nacisnęłam ,,wyślij,, ... może kiedyś coś dopiszę).
Roślinka bardzo ciekawa ale ze względu na moją wnusię odpada bo trująca.
Oj, miała by się u mnie dobrze ... zwłaszcza teraz jak wszystko ,,samo,, i dziko rośnie.
Taka niewymagająca roślina a jak pięknie ją obfociłaś i wyjątkowo ciekawie o niej napisałaś.
Mnie też kilka razy ptaszki zasiały roślinki, które bardzo chciałam mieć.
Jadziu, a można do Ciebie mówić po imieniu? Bo jakoś mi dziwnie pisać Blogu Niedzielny:)
Pozdrawiam ... Danka

blogniedzielny pisze...

DAMUREK- oczywiscie danisu ze moze mowic czy tez pisac mi po imieniu,nie martw sie poprzednim postem jeszcze bedziesz miala nie raz okazje cos napisac ;)

kass pisze...

Mam w ogrodzie, zastanawiałam się nieraz jak sie toto nazywa, a tu masz ...dzięki za informacje, fajnie że napisałaś o tej roslinie, zgadzam się że to bardzo atrakcyjna i całe lato cieszy oko, pozdrawiam!

Morgana pisze...

Witaj.
Przychodzę z wizytą i co widzę :) piękność obecną także na moim blogu.
Cudny kwiat, jak cały świat przyrody przepięknym jest :)
Pozdrawiam cieplutko.

raeszka pisze...

Jakie śliczne kwiatuszki, a dzięki Twoim zdjęciom nabrały jeszcze więcej uroku :).

Azalia pisze...

Takie cudeńko wynalazłaś. Nie znam tej rośliny. Teraz już tak.
Piękne fotki.
Pozdrawiam serdecznie
Azalia

Miłka pisze...

Na pewno uda Ci się rozmnożyć z nasion. Ja swojej pozbyłam się ładne pięć lat temu a jeszcze do dziś gdzieniegdzie trafiają mi się siewki !

vena7 pisze...

Piękna roślinka - taka inna-super ..Foteczki wspaniałe .pozdrawiam

wildrose pisze...

Znowu nie dostaje powiadomienia, ze cos napisalas, zajrzalam bo pomyslalam, ze cos za dlugo milczysz, a tu masz juz dwa posty!

Te roslinke znam z Wloch, rosla przy drodze niedaleko domu, w ktorym mieszkalam, a teraz dopiero wiem co to za jedna Nawet gdzies tam mam jej zdjecia, bo jednak byla tak oryginalna, ze fotografowalam ja nieraz!

Ania vel Vespertine pisze...

Rolina śliczna :)

Kazia pisze...

Szkarłatka jest cudna.Jak ją zdobyć? Mam działkę i dużo miejsca.Będę bardzo wdzięczna za informację.

lewym okiem pisze...

KAZIA
nie mam pojecia jak ja zdobyc bo tak jak napisalam w poscie sama mi wyrosla na komposcie, ale jesli chcesz to ci wysle pare nasion jesli do mnie na maila napiszesz i podasz mi swoj adres :)

Anonimowy pisze...

jak wygląda nasionko?