03.07.2010

Na drucie...


Sama już nie wiem kiedy właściwie stwierdziłam że bez robótek trudno mi żyć ;)
Najgorzej chyba jest jak się wybieram do sklepu z włóczkami, ta ilość przecudnych kolorów i rodzajów włóczek, w takich dużych ilościach na raz, od razu wzbudza uczucie że chciałoby się je wszstkie kupić,
a że pokusa to bardzo przyjemne uczucie ;) dalam się zwieść, mea culpa :)


Moher, zawsze miałam do nich słabość, delikatne, cieniutkie, po prostu piękne, niestety tracą na swojej piękności i delikatności po praniu a portfel na wadze


Umyślilam sobie zrobić letni szal na chłodne wieczory, sama nie wiem po co bo i tak wieczorami w ogrodzie nie przesiaduję hahaa ale kto wie może kiedyś :)
Chwilowo to są takie temperatury że ma się ochotę skórę zdjąć a nie na nią coś nakładać


a być może w ogóle nie uda mi się tego lata go skończyć, bo czasu nie za wiele no i na drucie jest 300 oczek "piany morskiej" do przerobienia, ( tak się nazywa wzór ) wiecej jak 3-4 rzędy nie jestem w stanie zrobić.


Długo się zastanawiałam nad wzorem ( jak zwykle ) i część włóczki poszło na straty, bo moher niestety nie nadaje się do prucia, bardzo się plącze.
Pierwsza wersja jw. coś w rodzaju liści, ale po zrobieniu próbki stwierdzułam że wzór za mało ( dziurawy )


a drugi, hmm też chyba nie ma ich więcej, ale jakoś wydawał mi się delikatniejszy no i już nie chciałam wiecej tacić włoczki, co prawda efekt nie jest dokładnie taki jak sobie wyobrażałam, no trudno, może się przekonam do niego po skończeniu a jak nie to powędruje do szafy i będzie leżał tak długo aż moje synowe go odkryją albo wnuki :) -   ( jeszcze nie mam )

61 komentarzy:

MariaPar pisze...

Nie ma znaczenia, że nie ukończysz chusty latem, na zimę jak znalazł.
Ja też bardzo lubię mgiełkę moheru.
Pozdrawiam serdecznie

Ida pisze...

Piękny i delikatny... kiedyś też dziergałam... teraz czasu brak... ale wrócę do tego.. na pewno:)))

poczwarka pisze...

Pięknie się zapowiada! A 300 oczek to nie mała próba cierpliwości;-) Chciałabym w szafie teściowej odnajdywać takie perełki... niestety teściowa "nierobótkowa";-)

Espresso pisze...

Piękny będzie ten szalik!
Wzór świetny,a zdjęcia baaardzo piękne,widać każdy włosek moheru:)

Pozdrawiam serdecznie :)

barbaratoja pisze...

Chusta taka przytulaśna, j. Już dawno nic nie miałam z moherku, czy te włoski nie gryzą?
Dawno Cię nie było;-(

MajaK pisze...

...pięknie sfotografowałaś Swoją pracę :)...kiedyś tez się bawiłam.....

jukejka pisze...

wygląda ślicznie, taki delikatny...ja nie mam cierpliwości do robienia na drutach :)

Morgana pisze...

Lubię ludzi z pasją. Podziwiam ich od zawsze. Wszelakie talenty powinno być uwieczniane i wykorzystywane.
Twoje zdolności są piękne, to ręczne arcydzieła.
Pozdrawiam serdecznie z uśmiechem koniecznie.
Zmiana szaty bloga- korzystna.

Qoopka pisze...

pieknosci....jak utkane z sieci pajeczej.....cudnie

Anik pisze...

Piekny...choć ja za moherem nie przepadam :) Ech...ale szal na chłodne wieczory do ogrodu- choć ja nie mam ogrodu ;) - też bym sobie zrobiła...tylko zdolności brak :)
Śliczne te twoje dzieła! :)

Kankanka pisze...

Całuśny ten wzór drugi! Przepiękny!!!!!!!!!!
Doskonałe zdjęcia, a szal masz na każdą okazję, i latem i zimą będzie czarować!
Ja też kocham mohery, nawet jak gryzą są dla mnie urocze.

blogniedzielny pisze...

BARBARATOJA-z moherami jest roznie ,niektore gryza i wslosy strasznie wychodza ale ten jest bardzo mieciuchny :),chetnie pisalabym cos czesciej tylko kiedy :(

MORGANA-robie co moge :)(dot.zmiany)

KANKANA-to zalezy jaki, mnie one akurat nie gryza :)

PATI pisze...

TO CO JUZ ZROBIŁAS WYGLADA PIEKNIE I OBIECUJACO.!!TAKA DELIKATNA SZALO HUSTA BARDZO ELEGANCKA NAWET BY MI SIE TAKIE BIALE PANCHO MARZYLO NA JESIEN..??
PODZIWIAM TWOJ TALENT I CHECI I CIERPLIWOSC BO NA PRACACH ZPT MAJAC 10 LAT ZNIENAWIDZILAM SKUTECZNIE ROBOTKI TEGO TYPY JAK SZANOWNA PANI NAUCZYCIEL KAZALA ZROBIC SZAL NA 120 CM.
W WIEKU 10 LAT PLAKALAM I DOSTAWALAM SZALU...DO DZIS PAMIETAM...DOBRZE ZE MAMA POMOGLA ::))
TWOJE POCZYNANIA ZAPOWIADAJA SIE NA PIEKNE...CHYLE GLOWE I WRACAM DO KRZYZYKOW ::)))
POKAZ EFEKT KONCOWY KONIECZNIE JESLI DOBRNIESZ DO KONCA...BUZIAKI

foto-gra-fka pisze...

Jak mgła. A pytałam już jaki masz aparat, czy obietyw?

violcio11 pisze...

Piekny, marzy mi sie taki-bialy, letni i z moheru. Jest dla mnie nieosiagalny. Zrobienie czegos takiego na drutach to dla mnie utopia. Pozdrawiam

fredka pisze...

Piękny będzie Twój szal!!
Bardzo podoba mi się moher, szkoda , że mnie gryzie:(
Pozdrawiam :)

Kamila pisze...

Nazwa wzoru poruszająca wyobraźnie , pochwal się efektem końcowym.

Wakacyjne pozdrowienia przesyłam.

bean pisze...

Moher zawsze mnie zachwycał swoją delikatnością i tym, że cudnie grzeje :)
Nawet gryzący mi nie przeszkadza ;)

Wzorek wg mnie bardzo fajny i na pewno szal wyjdzie wspaniały.

anya.es pisze...

Ale fajny!... U mnie stos włóczek odłogiem leży ostatnio, kompletnie zaniedbałam dzierganie...

Di pisze...

mam podobnie ,w sklepie z włóczkami dostaje oczopląsu i planuję robótki, a później nie mam cierpliwości na żmudne wzory :) a z moheru to tylko szal , bo beret to jakoś tak....:D

Ita pisze...

Piękny wzór ,wyjdzie chusta niepowtarzalnej urody ,oj zazdroszczę umiejętności . Sama z wielką przyjemnością nosiłabym takie delikatne cudo!.
Pozdrawiam cieplutko.

Iva pisze...

o matko! Przypomnialas mi, ze nie dokonczylam azurowego sweterka:( Wszystko dlatego, ze czarny i troche trudno mi robic przez oczy. Dawniej wciaz cos dziergalam.
Wspaniala praca:)

Rydia pisze...

Mmmm zapowiada się pięknie taki delikatny i mięciutki ... podziwiam bardzo i chylę czoła, ja antytalencie druciano-szydełkowe ;)
Pozdrawiam

Nettika pisze...

Przypomniałaś mi piękne czasy gdy bez drutów i szydełka nie mogłam żyć :))) A teraz już wszystko zapomniałam
Piękny moher i na zime i na letnie wieczory :) Pozdrawiam serdecznie

Destiny ikt pisze...

Piękny szlam, delikatny i milusi. Och jak ci zazdroszczę. Ja nie mam takich zdolności:)
Pozdrawiam gorąco

Hersylia pisze...

W sprawach robótkowych
to ja jestem ostatnie beztalencie :)

raeszka pisze...

Może szal po skończeniu i Tobie się spodoba i nie będzie musiał czekać na wnuczki :).
Piękne zdjęcia :).

anabell pisze...

Oj tak, wizyta w sklepie z włóczkami, wizyta w sklepie z materiałami do craftu- mogę tam spędzić kilka godzin, nawet jeśli nic nie kupię.Strony sklepów internetowych też mnie łapią w swe objęcia na długi czas. Myślę,że ten szal jako całość będzie z pewnością ładny, w najgorszym razie zrobisz frajdę którejś z synowych, dając go "pod choinkę" i będzie to piękny prezent.
Wczoraj odebrałam przesyłkę z włóczką- grubsza w kolorze terakoty na jesienną kamizelkę i czarna, cienka, jeszcze nie wiem na co. Świr, no nie?
Miłego, ;)

blogniedzielny pisze...

FOTO-GRA-FIKA pytalas,pytalas :) robie roznymi ale te chyba robilam nikonem 28-80mm i 105mm

Aszka9 pisze...

Kiedyś robiłam proste wzory i zawsze podziwiałam tych którzy potrafili robić na drutach cudeńka.Teraz by się przydała wiedza-wszak dwie wnuczki mam.
Pozdrawiam

Danka M. pisze...

Piękny szal się zapowiada ... kiedyś go skończysz przecież ... do chłodniejszych dni dużo czasu. Trzymam kciuki! 300 oczek? Taka cierpliwa to ja nie jestem.

Kiedyś dużo robiłam na drutach ... teraz wcale ... szydełko wolę - szybciej mi to idzie.
Mnie tam nic nie gryzie nawet jak gryzie ... .

Mela pisze...

Nie wiedziałam , że moher to tak precyzyjna robota jest a nitki tak delikatne. Nigdy nie umiałam robić na drutach, no chyba że jakieś prawe- lewe.
Pomysł z szalem bardzo mi się podoba, zwłaszcz z takim dziurawym.
Ja bym zrobiła coś z ogromnymi oczkami aby było zwiewne jak mgła, niczym szata Elfa.

Asia/Anisa pisze...

Ślicznie zapowiada się szal. bardzo cikawa jestem efektu końcowego. chociaż z moheru nic jeszcze nie robiłam.

@nne pisze...

Marvellous pictures from a wonderful needlework. Sincerely, @nne

Mamsan pisze...

Wiele lat temu cos drobnego jeszcze potrafilam zrobic ale teraz nic, wszystko pozapominalam... czasu pewno tez bym nie miala a szal na pewno bedzie piekny...! M

Dorota pisze...

Szal delikatny jak nić pajęcza, zapowiada się pięknie! Trzymam kciuki żeby udało Ci się go skończyć :)
Pozdrawiam słonecznie!

becia-b pisze...

Szal zapowiada się bajecznie,ma taką lekkośc ,delikatnośc i tajemniczośc.
Fotki perfekcyjne.
Pozdrawiam.

Tami45 pisze...

Po pierwsze to cóż to za kolczasta roślinka? Jest bardzo interesująca.
Chusta czy też szal będzie piękna.
Obydwa wzory są ciekawe. Robótki prezentują się zwiewnie, przejrzyście, jak mgiełki poranne.
czasem coś robię na drutach ale tylko na grubych i z grubszej włóczki. Takie cienizny delikatne mnie paraliżują. Leń jestem i tyle.
Pozdrawiam i czekam na fotkę całości haa..ha.
Azalia

diuk pisze...

Na pewno uda Ci się powiększyć tę mgiełkę:) Jestem jak zwykle pod wrażeniem zdjęć:) Wspaniałe wyczucie światła i detalu:)

kaprysia pisze...

Cudny szal, lekki jak mgiełka. Podziwiam, ale sama nie używam. Moher mnie gryzie okrutnie, więc podziwiam bezinteresownie i bez zazdrości:)

Anonymous pisze...

Oba wzory piekne i delikatne a zwiewnosc szala czuc nawet z eteru! Oh, zebym miala choc czesc Twoich zdolnosci!

kalimonia pisze...

Cierpliwa i bardzo dokładna jesteś.. Swetry nie są moją ulubioną częścią garderoby, ale w Twoim wykonaniu wygląda całkiem całkiem:-)

Anonymous pisze...

Kochana - mam nadzieje ze domyslilas sie iz anonimowy to Serpentyna. Bardzo ciekawa roslinka w naglowku bloga (i fotogeniczna). Milego dnia!
Serpentyna

blogniedzielny pisze...

AZALIA- musze sie przyznac ze zapomnialam ale sie dowiem i dam CI znac :)

Iva pisze...

dziekuje za zyczenia, poprwilam widok zdjecia, jesli masz ochote to zapraszam ponownie:)

Agasunset pisze...

Nie moge sie napatrzec jakie to sliczne! Naprawde cudo!! Jak sama nie bedziesz nosic to sprzedaj, wierz mi, ze kupiec sie znajdzie.

Pchełka pisze...

..jestem 47 ???? ..no trudno..chylę czoło..uwielbiam rękodzieło..może wolę zazdroski niż szale..ale uwielbiam..no i pytanie..zrezygnowałaś z kołków??? to też uwielbiam :)) mam nawet parę 'obrusów' kołkowych serwet ...zawsze podchodzę jak do jeża bo stare...szanuję..serdeczności..

blogniedzielny pisze...

AGASUNSET-hahahah masz poczucie humoru i wielki optymizm, ludzie nie tak chetnie kupuja jak zaczecaja do sprzedazy :):)

PCHELKA- bardzo bym chciala miec tyle rak co swiatyni indyjska :) :)nie zrezyknowalam z kolkow tylko one sa bardziej pracochlonne i nie mam czasz ,ale byc moze sie za nie wezme pod koniec roku :)

Anonymous pisze...

Byłaś u mnie, dlatego i ja postanowiłam zobaczyć jak to jest na niedzielnym blogu. Bardzo mi się podoba i chustę chwalę tak jak wszyscy, będzie piękna. Kiedyś dużo robiłam na drutach, szczególnie sweterki i bluzeczki, a teraz nie robię i nie z powodu braku czasu, czasu mam dużo, ale zniechęca mnie to, ze trudno mi trafić w odpowiedni rozmiar i jeszcze po praniu sweterki robią się przeważnie za duże i nie nadają się do noszenia. Szkoda mi wtedy tego czasu poświęconego na dzierganie. Chustę też mam, nie jest taka elegancka jak Twoja, ale jest ciepła i bardzo przydatna w domu na chłodne dni. Szaliki też sobie robię, mam ich dużo i w różnych kolorach.
Pozdrawiam Cię serdecznie. :)))
Rozyna

iw pisze...

p.s. przepiękne zdjęcie główne!

iw pisze...

Póki co zachwyciłam się przepięknymi zdjęciami Twoich robótek ! :) Zazdroszczę pasji i czasu na nią. Kiedyś uczyłam się pilnie robótek na drutach, ale od lat moja praca pochłania mnie całkowicie i nie umiem wygospodarować czasu na takie cuda! Może kiedyś, na emeryturze, jak już nie będę musiała zarabiać na remonty domu :))

Zeruya pisze...

Zwiewno - delikatnie :)
Ładnie tu teraz.

Destiny ikt pisze...

Witam ponownie:) Dziękuję Ci bardzo za odwiedziny i komentarze, które pozostawiasz...Chciałam serdecznie zaprosić na moje pierwsze cadny z aniołem i zapachem lawendy...
http://ikt-zycieinspiracja.blogspot.com/2010/07/candy-z-anioem-i-zapachem-lawendy.html
Pozdrawiam

blogniedzielny pisze...

ROZYNA-zgadzam sie zupelnie z Toba,zdecydowanie wole sweterki kupne,ale bzik robotkiwy mi nie pozwala zeby zupelnie tego zaprzestac,rzadko cos sobie robie z ubran,czasami cos zrobie troszke ponosze i wyrzucam po po paru praniach jest po prostu brzydkie:)

IW-niestety ja tez tego czasu nie mam ale niewyobrazam sobie zeby tak zupelnie z tego zrezygnowac,musze cos robic chodzby jeden rzadek hahah,no taki mam po prostu swir :)

bestyjeczka pisze...

Śliczny wzór, chętnie bym zamotała taki szal dookoła szyi. Do robótek tego pokroju mam 2 lewe ręce, zostaje tylko podziwiać u Ciebie.

lady-blue pisze...

Przezorny - ubezpieczony:))) Będzie na zimę jak znalazł:))) Lepiej wcześniej niż później:))) Jejku! jak ja bym znów chciała chwycić za drutki, kiedyś całą rodzinkę obdziergałam. Wiem, że będzie super ta chusta, już jest.

blogniedzielny pisze...

LADY-BLUE jakis dziwny ostatnio Twoj post byl nawet komentarza nie moglam zamiescic ,czy to znaczy ze przestajesz go prowadzic ?

lady-blue pisze...

Nie, tylko przerwać chciałam na trochę, a różni się wpisują jak blog milczy, no i inne hocki - klocki..., nie miałam czasu powiadomić w mailach, ale potem nie dało mi to spokoju, no ... że wobec Was i... Pozdrawiam i udanego lata życzę, temp. w sam raz.

Anonymous pisze...

Co za talent ! I osobowosc taka jak ten delikatny szaliczek !
Gratuluje i z przyjemnoscia bede tu wracac. Pozdrawiam.

Grażyna-Anna pisze...

Tak niewiele wywołuje zachwyt tak wielu, to musi zachwycać-szczerze zadziwiona pozdrawiam serdecznie

karolina pisze...

Jakie przepiękne zdjęcia i robótka. Wygląda na misterną pracę. Ja do "drutów" mam niestety dwie lewe ręce:( Ale za to konieczność tworzenia rozumiem:) Pozdrawiam i miłego weekendu!