03.06.2010

Trudność pisania...


Nigdy nie miałam szczególnych zdolności do pisania
( szkoła ), a być może wtedy do pisania wagi nie przwiązywałam ( poza listami ) a być może wtedy wcale nie wiedziałam co to takiego oaza myśli, że już nie wspomnę o przelewaniu ich na cokolwiek i gdziekolwiek
Czasami myśli jest tak dużo że rozsadzają głowę ( co jest zupełnie nie dobrze dla głowy) a czasami nie ma ich w ogóle i wtedy to się nazywa odpoczynkiem ;)


Do czego zmierzam, ano to tego, jak przekazać, jak najwięcej myśli, w jak najktótszym tekście i do tego jeszcze, żeby zostać odpowiednio zrozumianym :) 
Post ten miał być zupełnie o czym innym ale Wasze komentarze w poprzednim poście, znowu skłoniły mnie do przemyśleń :)
do przemyśleń nad tym co piszę i jak piszę.


Czasami wydaje mi się że zupelnie inaczej jest odbierane to co piszę, niż mój zamiar :)
i wtedy się zastanawiam nad sposobem pisania moich myśli.
Czy piszę w sposób niezrozumiały?, zawiły?, czy też pisząc spodziewam się właśnie takich a nie innych reakcji, co z kolei powoduje że czuję się niezrozumiana hahah


Czy być może wynika to z tego że czasami nie rozumiemy tego co czytamy :) albo czytamy niezbyt dokadnie  ( co mnie samej też się zdarza )
lub czytając, być może wyłapujemy pomiedzy wierszami coś czego sam autor nie widzi
Jakby na to nie spojrzeć zawsze pozostaną jakieś wątpliwości


Każdy komentarz to nowa myśl
i do każdego komentarza można pisać nowy komentarz wyjaśniający " co autor miał na mysli " tylko po co ?
czy tak naprawdę należy wszystkiego dociekać i wyjaśniać, może jednak lepiej pozostawić
 myśli autora tajemnicą :) :) :)

41 komentarzy:

KonKata pisze...

Każdy widocznie znajduje to co jemu jest najbliższe, co jego umysł wyłapał, na co zwrócił uwagę.
I pewnie wszystko ma tu znaczenie ,o czym wspominałaś i czytanie między wierszami i zbyt szybkie czytanie......
Ale ważne ,że jesteś i ,że pisać chcesz nadal.....

K-aha pisze...

Tajemnice są najlepsze :))))))
Hihihihi...co poeta miał na myśli? :)))
Pozdrawiam!

@nne pisze...

Really like the philosophy behind your post ... and enjoy your beautiful pictures! Thanks for sharing, @nne

Di pisze...

a ja bardzo lubię dociekać :)co może wywoływać delikatnie nazywając ..zniecierpliwienie autora :)

barbaratoja pisze...

Powojenny pisarz, zapytany przez moją mamę co miał na myśli pisząc dany utwór odpowiedził; nie pamiętam.Jednak własnych słow, które wyraził na piśmie nie pozwolił w te pracy zaytować;-)
Może to też nie na temat, ale tak mi się nasunęło, gdy czytałam Twoją wypowiedź o komentarzach.

Danka M. pisze...

Przez to ,,co autor miał na myśli,, długo nie lubiłam poezji bo ... bo zazwyczaj albo nie wiedziałam ,,co autor ... ,, albo miałam zupełnie coś innego na myśli niż autor ..... dlatego też tyle lat cicha byłam, bałam się, że nie zostanę zrozumiana .... teraz piszę (i mówię) co czuję bez lęku, że mnie ktoś nie zrozumie czy ja źle myśli autora odczytam.
Co by było gdybyśmy się we wszystkim w lot rozumieli?!
Nuda!!!
A propos Tego co już napisałaś - nie myślałaś czasem nad wydaniem przemyśleń Twoich i naszych komentarzy do nich? Z cudownymi zdjęciami oczywiście. Jakby co to zamawiam przynajmniej dwa egzemplarze (jeden w prezencie dla Przyjaciółki).
Pozdrawiam:)

becia-b pisze...

Jeden post, a zobacz ile różnych opinii, przemyśleń,porad,słów pocieszenia i duchowego wsparcia jest w pozostawionych komentarzach ... i właśnie to jest wspaniałe i daje dużo do myślenia .
Uściski.

anabell pisze...

Witaj, niewątpliwie sztuką jest napisanie w sposób krótki i zrozumiały dla innych tego wszystkiego, co nam "biega" po głowie.Ale im więcej piszemy, tym bardziej nabieramy wprawy.Wiele razy zdarzało mi się,że zastanawiałam się, czy aby komentator przeczytał dokładnie to, co napisałam, bo komentarz jakoś do tego nie przystawał.Ale nie należy się tym zrażać,róbmy swoje.
Miłego, ;)

bestyjeczka pisze...

Hehe sama się czasem zastanawiam (już po klepnięciu enter) co w zasadzie miałam na myśli, przydało by się jeszcze raz napisać, ale tak można siebie poprawiać całe życie. A każdy nakładając swoje doświadczenia i inne skojarzenia i tak coś innego wyłapie. Pozdrówka!

MariaPar pisze...

Bardzo lubię Twoje przemyślenia i sposób ich wyrażania. Prostota słowa i lekkość w pisaniu. Często trafiasz w samo sedno mojego Ja.
Pozdrawiam

raeszka pisze...

Ja tam zawsze miałam problemy z pisaniem zdecydowanie bardziej przychylne są mi cyferki hihi :).
A co do interpretacji, to w szkole zawsze miałam co innego na myśli niż autor hihi :).
Cudne zdjęcia :).

kaprysia pisze...

O, matko, to co ja tam właściwie napisałam w komentarzu nie na temat? To może nie miałaś urodzin, czy miałaś? Sprawdzę starannie poprzedniego posta z komentarzami, a potem napiszę następny, przemyślany;)))

Imoen pisze...

Miałam niedawno podobne przemyślenia. Moje posty często są komentowane tak jakbym potrzebowała pocieszenia. Jakby z moich słów wynikało, ze jestem smutna. Nie wiem z czego to wynika, bo piszę kiedy jestem w dobrym nastroju.

Myślę, że zazwyczaj interpretujemy słowa przez pryzmat własnych doświadczeń czy nastroju. Każdy wyłapuje coś co jest mu najbliższe. I niezwykle trudno jest napisać coś co każdy odebrałby tak samo.

Miłego wieczoru.

kaprysia pisze...

No, dobra przeczytałam raz jeszcze. Może i za bardzo dęty był ten cytat;))) Rzecz w tym, że czytamy i komentujemy zaprzyjaźnione blogi zawsze przez filtr własnych myśli i odczuć. Dla czytajacego nie koniecznie jest najważniejsze, to " co poeta miał na myśli", ale własny odbiór i uczucia. Kiedy , to co piszesz budzi własne refleksje czytającego, to pełen sukces. Dlatego tak wiele z nas lubi do Ciebie zaglądać. Pozdrawiam:)))

Casablanca pisze...

Przekazac wszystko, co gra w duszy w kilku linijkach...? Pewnie to jest glowny i odwieczny dylemat literatow na calym swiecie:)
I chyba nie zalezy to od niezrozumialosci tekstu, a bardziej od stopnia wrazliwosci odbiorcy, na ktory przeciez sklada sie tak wiele czynnikow.
Jednym z licznych walorow Twojego bloga jest to, ze nie jest, jak by to nazwac... "to the point". Nie opisujesz dnia od A do Z, dajac przez to czytelnikowi margines na wlasne przemyslenia, marzenia, zadume.
A do tego robisz piekne zdjecia, ktore zatrzymuja wzrok na dluzej.
I tutaj nasze mysli zaczynaja wykonywac bardzo dziwne wedrowki, zupelnie nie trzymajac sie wytyczonych ram. Zaczynamy wtedy pisac w komentarzach rozne takie ciekawe rzeczy, zaskakujace dla autora:-)))
Wislawa Szymborska, chyba w ubieglym roku, podeszla do probnej matury, gdzie tematem byla... Wislawa Szymborska:)Jak myslisz, jak jej poszlo? Hmmm... tylko szescdziesiat procent...

Kiedys bylam swiadkiem wypadku: trzy samochody, pieszy plus rowerzysta.Nikomu nic groznego sie nie stalo, dziwne byly tylko zeznania z jego przebiegu: kazde bylo INNE... Roznily sie od siebie drastycznie.
Tak to z tym zrozumieniem bywa...
P.S.
Prosba o wprowadzenie ilosci znakow w komentarzach, ciezko mi stad wyjsc:-)
Pozdrawiam serdecznie:)

foto-gra-fka pisze...

Mi bardzo jest brak listów, na które z wytęsknieniem się czekało... List od przyjaciółki, od kolonijnej koleżanki, od chłopaka. A potem siadało się przy biurku, brało do ręki pióro lub długopis i kilka godzin poświęcało się na to, by jak najpiekniej wyrazić swoje myśli...

blogniedzielny pisze...

KonKata-mysle ze masz zupelna racje

DI-zniecierpliwienie autora od momentu wcisniecia przez palec przycisku Enter hahah

BARBARATOJA-basiu za pare lat jak bedzie mi sie jeszcze chcialo przeczytac jeszcze raz co kiedys napisalam tez chyba nie bede wiedziala ze to ja sie tam czepialam haha

DAMUREK-ja bardzo lubialam poezje,natomiat nie lubilam ich opracowan schematychnych, nigdy nie moglam wlasnymi oczami i myslami opowiedziec jak ja je rozumiem i czuje zasze sie zastanawialam skad inni moga to wiedziec skoro autor juz dawno nie a nauczyciela wcale zyje a nauczyciela nie interesowaly moje mysli.Nigdy nie myslalam o wydawaniu czegokolwiek,ale juz mi ktos zadawal podobne pytania :) raczej niczego wydawac nie bede( chociaz....) ale naprowadzilas mnie na doskonala mysl ktora byc moze wykozystam na blogu i bedziesz miala to za darmo :) :)

BECIA-B- to naprawde jest cudne ten kontak i wyrazanie mysli,zupelnie sie z TOba zgadzam

KAPRYSIA-hahahhahaha, nie ma w tym nic zlego tylko w poprzednim poscie chodzilo mi raczej o zludzenia mlodosci a czesc komentujacych zaczela mnie pocieszac zyczac wiecej optymizmu hahah z czego ja wywnioskowalam ze zostalam odebrana jako osobe ktora ma chwilowa depresje ,urodziny rzeczywiscie mialam :)

IMOEN-wlasnie ostatnio mialam dokladnie takie same odczucia hahahah

ANABEL -to fakt :) :)

CASABLANCA-coraz bardziej zastanawia mnie Twoja osoba ;) ;) tylko czemu Twoj blog ciagle milczy :(

FOTO-GRA-FIKA- Twoj komentarz przywrocil mi pewne wspomnienia,mysle ze kiedys o tym wspomne na swoim blogu :) :)

mabuobrazy pisze...

myślę, że każdy znajduje to co najbliższe jego duszy :-)

Mamsan pisze...

Mozna cos zrozumiec inaczej... to zalezy od naszego nastroju, koncentracji lub tego czego oczekujemy w danym momencie... Sami wiemy jak roznie mozna odebrac ten sam film w zaleznosci od nastroju lub te sama piosenke... Mysle wiec, ze ze slowami moze byc tak samo... zdjecia cudne...! M

aagaa pisze...

Często niedokładne ,szybkie czytanie tekstu powoduje,że rozumiemy zupełnie coś innego niż to, co autor chciał nam przekazać!
Pozdrawiam

Destiny ikt pisze...

Ach te pytania, tajemnica umysłu.
....
Pozdrawiam
Ps. Uwielbiam Twoje zdjęcia. Prawdziwa sztuka.

kaprysia pisze...

No, widzisz,a mnie chodziło, o to,żeby nie wracać do młodzieńczych złudzeń," bo to se ne vrati", tylko korzystać z teraźniejszości ile wlezie:) No, to sobie powyjaśniałyśmy, hehehehehhe:)))

ALEXA pisze...

Myślę, że niemal każdy z czytających dany tekst "dorabia" sobie swoją własną wizję...
Lubimy mieć zwizualizowany obraz tego, o czym czytamy. Może to właśnie ta wizualizacja przekracza pewne granice postrzegania i wówczas pod jej wpływem rodzą się komentarze zupełnie nie na temat?
Pozdrawiam serdecznie :)

Morgana pisze...

Wiesz- masz rację. Zawsze można by coś dodać, zmienić i tak w kółko.
Ważnym jest, że lubimy pisać, że sprawia nam to i innym przyjemność. A reszta- niech jest nieznana.
Miłego weekendu życzę.

lambi pisze...

To chyba ma coś wspólnego z efektem lawiny, plotki albo przechodzeniem na czerwonym świetle... mam nadzieję, że z kolei Ty rozumiesz co mam na myśli ;)

eliza pisze...

Kiedyś napisałam o przyjaźni, o uczuciach, emocjach, generalnie - stosunkach międzyludzkich. Na tej podstawie ktoś, całe szczęście, że jedna osoba: "kurcze, ty to musiałaś mieć usrane życie". No, cóż... różowe non stop nie było, bo takiego nie ma, ale z tekstu kompletnie nie wynikało (co trafnie odczytali wszyscy przed tą osobą), że nie pisałam o sobie, tylko nasunęły mi się pewne wnioski i je spisałam.
Jedno jest pewne: wielu nie czyta postów (nie uogólniam)albo jeno zdanie i potem walnie komentarz. Często też na problemy innych czy życie innych patrzymy z punktu widzenia własnego, własnych doświadczeń, robimy za tzw. "znawców życia", no i walimy swoje jakże mądre uwagi. Jeśli ktoś akurat ma rzeczywiście problem i napisanie o tym sprawia mu ulgę, pomaga (sory, czytać nie musimy),dlaczego nie? Lepiej czasem nic nie napisać niż swoje mądre uwagi. Bywa też, że komentarze są niewłaściwie interpretowane (zależnie od nastroju aktualnego autora postu), coraz mniej w nas poczucia humoru, że o empatii nawet nie wspomnę.
Pozdrawiam Cię, bardzo, bardzo serdecznie.

penelopis pisze...

Witaj Jadziu...
Niewatpliwie musze zgodzic sie tutaj z dosc znaczaca sprawa....wiele osob nie czyta uwaznie postow. Oczywiscie przyczyn jest tysiace...
Przy okazji Twojego posta nasunela mi sie pewna mysl(to kolejny dowod na to jak rozne spostrzezenia i wrazenia powoduja napisane lub wypowiedziane slowa). Jezyk polski jest niebywale niezwykly i bogaty. Mimo wielu zawilosci porozumiewajac sie z innymi wiem czego oczekuje od rozmowcy i jestem swiadoma i pewna wypowiedzianych intencji. Sprawa nieco komplikuje sie, gdy rozmawiam w jezyku angielskim.W zwiazku z tym,ze jezyk ten operuje, wg mnie zdecydowanie mniejszym zasobem slow i czesto jeden wyraz ma wiele znaczen( co wiecej nie wychowalam sie w Stanach i co tu wiele mowic nie znam na tyle kultury tego kraju) to czesto zastanawiam sie nad tym jak moj rozmowca odebral to co powiedzialam. "Pieknie" czy "wspaniale" to dla mnie dwa mimo wszystko rozniace sie od siebie slowa a dla moich sasiadow wciaz brzmia one "beautifully"...Teoretycznie roznica jest niewielka ale jednak...

Ida pisze...

Dowolność interpretacji:)
A co, żyjemy w wolnym kraju..(ponoć):))))

blogniedzielny pisze...

ELIZA-masz zupelnie racje,tez tak mysle,wychwytujemy tylko czesci ktore nas bezposrednio gdzies tam dotycza :)i faktycznie czasami lepiej przemilczec ;)

PENELOPIS-to fakt ,teraz wlasnie mi sie przypomnialo jak moja kolezanka uzyla wyrazu ( chyba nie go konca znajac jego znaczenie ) a myslala zupelnie o czym innym z czego z kolei wynikl spor.

IDA-alez oczywiscie hahahah i to jest piekne:)

MORGANA-hahah a wiesz ze czasami mnie to wlasnie dobija,to dazenie do doskonalosci ;) ;)

lady-blue pisze...

Może pośpiech? ładnie tu i miło, przecudne fotografie. Zapraszam do siebie:)

wildrose pisze...

A ja mysle, ze nie wszyscy dokladnie czytaja. Znasz moj blog pisany (przy okazji dziekuje za Twoje odwiedziny i komentarze, a musze wyjasnic, ze nie wpisalam tu linka do niego przy bloggerze, bo moja rodzina zna moj fotoblog i ja nie chce, zeby znala tamtem pisany wiec jest w innym miejscu)i chyba zauwazylas, ze pisze dosc prosto i bez wielkiej "poezji"... ale i tak widze, ze komentarze czesto sie mijaja z tematem z moimi zamiarami, tak jak Ty... ale wyczuwam, ze dzieje sie to, kiedy ktos w pospiechu spojrzy na pierwsze wersy posta albo na ostatnie... no coz. Nie mamy na to wplywu, ale nie powiem, zeby mnie to czasami nie draznilo. Jednak ciesze sie, ze w ogole ktos zaglada.
Na bloggerze wiec mam tylko zdjecia miejsc, ktore w jakis sposob mi sie spodobaly, albo ktorymi chce sie podzielic...

A co do tego, ze moze nie warto dociekac co tez inni mieli na mysli i wciaz komentowac wyjasniac... no wlasnie ja czasami tak robie, nie prostuje skrzywionych mysli, pozostawiam takimi jakimi je autorzy zostawiali, czasami dyskutuje, ale coraz rzadziej bo i tak drugi raz pod ten sam post nikt nie zajrzy.

No i tyle... pozdrawiam Cie serdecznie :)

blogniedzielny pisze...

popieram jak najbardziej,kazdy musi miec swoje tajemnici a nawet powiniem czeby nie czuc sie ciagle kontrolowanym,na swoj sposob jest to ciekawe takie komentarze nie na temat hahaha ,czasami wpadam po raz drugi po odpowiedz na blogu jak mi sie o tym przypmni :)

K-aha pisze...

Moj nowy adres:http://mojciontenblog.blogspot.com/
Zapraszam:))

Jakub Ruszniak pisze...

Nawet jeśli czasami zrozumiemy coś innego, to może prowadzić do odkrycia czegoś nowego w myśli. Co też jest dobre :) Pozdrawiam!

Anik pisze...

bo blog niedzielny wielkim poetą był... ;))

to chyba już tak jest ze słowem pisanym, że może wprowadzić w bląd czytającego, że nie do końca pokazuje intencje piszącego, że pozbawione gestów, mimiki, intonacji skłania nas do dopowiadania sobie różnych treści przez pryzmat własnych doświadczeń....

...a ja tam lubię zaglądac do bloga niedzielnego i domyślać się co autor chciała przez to powiedzieć ;)

Grażyna-Anna pisze...

W komentarzu nie wszystko chce się powiedzieć, a poza tym w jakim celu powtarzać myśli poprzedników.
Mnie zadziwia to, że w niektórych blogach jest dziesiątki komentarzy, tylko pogratulować, ja jakoś nie mogłam się przebić do czytelników.

Kasia pisze...

Bo każdy z nas inaczej postrzega świat i inaczej go interpretuje.Stąd róznice.,
A autor często nie miał wiele na myśli, pisał co mu przyszło do głowy, co serce dyktowało.Nie zastanawiał sie co ma na myśli.

lady-blue pisze...

Na blogach, podobnie jak w realu, wyczuwamy się sercem. Z tzw "znającymi Józefa" szybko się dogadujemy, nawet jak się coś palnie niechcący, to odbieramy to jak żart, z innymi - kontakty poprawne i ok::), z niektórymi jakoś nijak się nie da, chociaż ... trzeba mimo wszystko uważać na słowa tak by nie urazić. Denerwują mnie tylko te blogi, którym koniecznie trzeba przyznać rację i chwalić, chwalić... Czasem przecież mamy inne zdanie i delikatnie można to zasugerować i to nawet jest fajne, bo można podyskutować wcale nie obrażając. Na blogach podobnie jak w realu, tylko że tutaj trochę trudniej, bo jak prędziutko sprostować? Ech... jak się ludzie mają dogadać to i tak się dogadają. Jak znosisz upały? Brakowało nam słonka, no to mamy:))) Lepiej niech świeci wg mnie:) Pozdrawiam...

azalia pisze...

Witam.
Jak zwykle Twoje posty ożywiają szare komórki.
Przypomniała mi się rada Antoniego Czechowa, dla początkującego pisarza.
Brzmiała ona tak: " Pisać każdy potrafi i to jest nic trudnego ale sztuka dobrego pisania, polega na wykreślaniu z tekstu, tego co jest zbyteczne".
Co się tyczy komentarzy, masz rację Ty i wiele tu komentujących osób.
Wielu komentatorów nie czyta dokładnie postów.
Czasem piszą ot, tak, żeby klepnąć swoją obecność,a czasem sugerują się napisanymi już komentarzami i przyklepują swoim komentarzem, nie chcąc się wychylać.
A przecież osoba pisząca post, ma coś do przekazania. Nie pisze tylko dla siebie. Ma nadzieję, na polemikę. Bardzo podobają się dyskusje między komentatorami, pod czyimś postem. Chyba to jest bardziej poprawne, niż "rozmowa" jeden na jeden z autorem postu. Autor napisał to co zamierzał, a teraz niech czytelnicy dzielą się między sobą opiniami. Taki sposób wymaga pracy intelektualnej i czasu czytających.
A tak w ogóle, pisanie blogu to bardzo ciekawe zajęcie, nie tylko dla piszącego.
Pozdrawiam.

blogniedzielny pisze...

LADY-BLUE duzo w tym racji co piszesz sa ludzie z ktorymi nie ma wlasciwie klopotu w kontaktach i to sie wyczuwa,osobiscie nie zawsze sie wypowiadam to zalezy jaki temat ,ale czasami mysle ze lepiej nic nie pisac jak bezmyslnie zachwalac,dla mnie slonce mogloby swiecic zawsze,a z upalami to roznie takich po 40 stopni chyba bym nie znosila hahaha

AZALIA- od razu podnosi czlowieka na duchu jak sie spotka kogos innego o podobnych myslach hahah ;)

Iva pisze...

Mnie sie wydaje, iz interpretacja slow, jest czesto tym trudniejsza, im prosciej autor wyraza swoje mysli. Dlaczego? Bo doszukujemy sie tego, co ukrył, nawet jesli tego nie zrobil.
Pozdrawiam:)