02.11.2009

Wbrew sobie..... :-)


Postanowiłam sobie kiedyś że nie będę przyjmować wyróżnień, z różnych być może dziwacznych powodów, ale niestety, muszę to postanowienie złamać , ponieważ jestem ( wydaje mi się  ) zbyt często nagradzana, więc niech to wyróżnienie bądzie takim ogólnym symbolem od osób kóre mnie już wyróżniły  i tych które być może będą chciały wyróżnić, myslę że więcej jak jedno wyróżnienie nie będę w stanie znieść ;-) . DZIĘKUJĘ  Zielonemu KuferkowiBasiReni, KonKata
być może jeszcze ktoś mnie nagrodził a go pominełam to przepraszam, dziekuję dziewczny.
I teraz wypadałoby wyróżnic kolejne osoby, niestety nie potrafię, jest tyle wspaniałych blogów, nprawdę nie wiem komu, więc to wyróżnienie składam na każde " blogowe ręce " które do mnie zaglądają.


 A teraz troszkę robótkowo, bo już dawno nic u mnie nie było, co wcale nie znaczy że nic nie produkuję,
produkuję i owszem tyle tylko że idzie  to tempem ślimaczym, obecnie robię obrus na ławę i mam nadzieję że go w tym tygodniu skończę.
A to już są czapki które w zeszłm roku zrobiłam na drutach dla mojej młodzieży



Co prawda żaden to wyczyn " druciany " i piękne też nie bardzo są, ale to moje pierwsze czapki które zrobilam bez wzoru, że tak powiem " na głowę " tzn. robiłam, mierzyłam , prułam i znowu robiłam.


Młodzież płci męskiej więc i niewybredna ;-) przyjeli mój produkt  z zadowoleniem taki jaki jest, tzn złożyli tylko reklamacje bo im w uszy wiało, ale i na to znalazło się rozwiązanie.
od lewej strony przyszyłam kawłek opaski z polara i było po sprawie.Gdyby były to dziewczyny to pewnie taki numer by nie przeszedł ;-)

11 komentarzy:

kaprysia pisze...

Jestem pełna podziwu dla czapek. Ja niestety za nic nie umiem wyprofilować krągłości głowy. Wychodzi mi albo czubek , albo beret:( Pozdrawiam.

Karska pisze...

Gratuluję umiejętności i cierpliwości.

Ja niestety nauczyłam się robić tylko prawe oczka. Chyba jednemu misiowi szaliczek zrobiłam. :) Niestety nie mam cierpliwości do takiej dłubaniny.
Nawet miałam postanowienie jakiś rok temu, że nucze się robić "na kolkach", ale sama instrukcja znaleziona w necie mnie przerosła. ;)

Tak więc i ja jestem pełna podziwu.

chrzelice pisze...

też gratuluję zdolności! :)

raeszka pisze...

czapeczki bardzo fajne, myślę, że z płcią przeciwną też by nie było problemu, przyszyłabyś jakiś kwiatek i sprawa rozwiązana hihi

Dorota pisze...

Fajne czapki a pomysł ze wstawką z polaru niezły - uszy na pewno już nie zmarzną :)

Ania pisze...

ale fajne czapy :) a co do ciasteczek zrób koniecznie, pyyycha. Moje dzisiejsze trochę stopniały :( zostały za to bezy jako produkt uboczny - z sześcioma białkami nie było co zrobić więc są i bezy :) pozdrawiam Cię serdecznie

Kasia pisze...

Fajne te czapki.Proste i dlatego fajne. Jeśli wolno spytać jak to robione? Jakis przepis by mi beret nie wyszedł?

MariaPar pisze...

Gratuluję cierpliwości ! Mało kiedy robótki ręczne doprowadzam do końca. Pozdrawiam.

Antosia i spółka pisze...

Czapunie super i zazdroszczę przedstawicieli płci meskiej która nie jest wybredna.Ja tak dobrze z synem nie mam. Zapraszam na blog gdzie opisałam technikę wcierania.

blogniedzielny pisze...

KASIA- niesty nic nie nie pomoge,bo tu konczy sie moja wiedza kreatywna ,to takich rzczy jak berety to juz samam musialbym miec wzor

bieluska pisze...

przepiękne te twoje czapeczki, podziwiam bo moja wiedza odnośnie robótek na drutach ograniczyła się na przerobieniu z jednego druta na drugi i to dośc z mizernym skutkiem :P pozdrawiam