07.10.2009

Kawa czy herbata


Zapach kawy coś w sobie ma, pobudza we mnie zmysł swobody, słonecznego lata,  eleganckich kawiarenek i trochę kokieterii, nie mogłabym pić kawy do śniadania, piję ją po.., na kawę muszę mieć czas, zapach który roznosi się po domu mógłby trwać wiecznie ;-) Kultura picia kawy jest  różna w zależności od kraju, w niektórych miejscach w Afryce zaparzają ją w specjalnych naczyniach bezposrednio nad ogniem, we Włoszech "normalna" kawa to  espresso, bardzo mocna  w ilości "na jeden ząb", Niemcy piją  filtrowaną z automatu i lubią ją przetrzymywać w termosach ( o zgrozo ;-) ) a ja lubię ją po prostu zalewaną tzw. kawa po turecku czyli po polsku.
Miętowa, cynamonowa,pomarańczowa, bezkofeinowa, z mlekiem, piłam...
ale takiej jeszcze nie piłam
Kawa KOPI  LUWAK. Kawa która podobnie jak owoce arganowe, przechodzi najpierw proces trawienia w zwierzęcym żołądku zanim dostanie się na nasz stół, już sama myśl o procesie trawiennym i wydalaniu, może u niektórych budzić obrzydzenie a co dopiero jej konsumpcja :-( ale z drugiej strony jest ciekawość :-) jak smakuje??? Na ile nasza wiedza i swiadomość lub nieświadomość pozwala nami kierować, świadomość to obrzydzenie a nie świadomość?........chyba czasami szczęściem ;-)
Czy może lepiej pozostać  przy chinskiej herbacie nie "zdając" sobie sprawy że przecież też trafia na nasz rynek zanieczyszszona :-)
Kopi Luwak ziarna kawy zjadane są przez szczególny gatunek kotów występujących w Indonezji, proces tej produkcji jest sporny, ponieważ wykryto że niektórzy mieszkancy Indonezji trzymają koty w niewoli i zmuszają je do jedzenia kawy , (oczywiście w celach zarobkowych), to najdroższa kawa świata i kilogram jej kosztuje ok.1000 euro
nazwa kawy to polaczenie nazwy kot z gatunkiem kawy, kota mozna zobaczyc ponizej

22 komentarze:

Nettika pisze...

Cudne zdjęcia a kawa ...też ją uwielbiam pić w odpowiedniej atmosferze , nie spiesząc się , delektując w dobrym towarzystwie ...
Pozdrawiam serdecznie

ika pisze...

Aleś nam tu ciekawostke napisała, ja jednak pijąc kawę, a jestem jej wielką miłośniczką, wolałabym nie myśleć skąd pochodzi i jak powstaje ;)
Ściskam i zapraszam do mnie po wyróżnienia :)

Małgośka pisze...

nieczęsto mogę celebrować picie kawy czy herbaty:(szybki kubek kawy, albo dwa przed wyjściem do pracy i to pół na pół z mlekiem co całkiem już nie przypomina prawdziwego smaku tego napoju:('kopi luwak'raczej bym nie spróbowała,chyba ze względu na te koty...Pozdrawiam serdecznie.

Ori pisze...

Wszystkiego bym się spodziewała, tylko nie tego, że koty jedzą kawę! Może powinnam moje do tego nakłonić i stworzyć jakiś polski odpowiednik tej kawy z Indonezji??
Piekne zdjecia, to najważniejsze:-)

Raj Lal pisze...

Ale super temat Uwielbiam i kawę i herbatę i wszelkie rytuały z nimi związane. Nie jestem wybredna, ale myslę, że tej kawy, KOPI LUWAK, raczej bym nie wypiła...
Ale kawę z ekspresu uwielbiam po prostu...biała, bez cukru...mmm, zawsze rano na śniadanie, i potem około 14:D

Elle pisze...

Interesujące to o kawie trawionej przez koty :/

Ja, podobnie jak Ty piję kawę dopiero po śniadaniu.. delektuję się nią. Uwielbiam zapach. Dla mnie - koniecznie z dużą ilością ciepłego, zagęszczonego mleka :)
Pozdrawiam serdecznie :)

bestyjeczka pisze...

A mnie kopi luwak kojarzy się z filmem z J.Nicholsonem i M.Freemanem (The Bucket List) kto nie widział, to polecam :-)

MariaPar pisze...

Stawiam na poranną kawę w wyciszeniu i celebracji. Pozdrawiam.

Iza Jankowska pisze...

Flaczki,cynaderki ,ozory-przecież to wszystko pojawia sie na naszym stole i jakos dajemy radę.Czytałam o tej kawie i bardzo jestem ciekawa jej smaku.i chyba nadal będę bo cena iście zaporowa,powinni ziarenka na sztuki sprzedawac.Ale to prawda,że aromat kawy jest specyficzny ,dla mnie bardzo intymny i kokieteryjny.Nie lubię kawą niczego popijac,niczego jeś w trakcie picia bo mi to smak nieco profanuje.
Ciekawe zdjęcia do tego kawianego wątku, detal to jest to o co warto zabiegac w fotografii.Bardzo Ci gratuluję tych zdjęc.
ps.myslę,że nie napiłabym się tego dziwnego napoju ze sfermentowanej papki wypluwanej przez stare Murzynki.Wole już te koty z Indonezji,zdecydowanie.Z racji zawodu wiem co ludzie mają w ustach....wolę koty.pozdrawiam

Iza Jankowska pisze...

ps1-sorry-to żują INDIANKI ,nie Murzynki

ta Magda pisze...

a ja właśnie ostatnio postanowiłam sobie, że kończę z kawą - nigdy nie lubiłam jej smaku (zapach znacznie bardziej), ale piłam, bo łudziłam się, że podniesie mi moje niskie ciśnienie, ale im więcej piłam, tym więcej potrzebowałam, by nie usnąć, :) a do tego pobolewała mnie głowa, więc zerwałam z kawą i czuję się znacznie lepiej. ale zapach kawy wciąż doceniam, bo taki fajny klimat ze sobą niesie, budząc dzień

Kroniki egipskie pisze...

I co wypiłaś? Ciekawa jestem jak smakuje ...

raeszka pisze...

zdjęcia kawy super :), a ja kawy nie pijam ...

Kasia pisze...

No i jest o kawie. :-) W sklepie "Kawy swiata" widziałam ja, ale ceny nie znam, nawet nie pytałam.
To teraz moze herbatka????? Osobiscie pijam różne. Ostatnio Yerba Mate.

Laeriss pisze...

I thank you very much for your link toward Un Cœur en Provence, I'm very flattered.
So I linked your blog here : "Mes lectrices"
Best wishes.

Antosia i spółka pisze...

Kawa czy herbata to moj odwieczny dylemat. Raz wygrywa herbata sprowadzana z róznych zakatkow, zaczynam ja smakować. To znow ktoś przywiezie z dalekich wojazy kawe i wtedy zdradzam herbatę. T kai od wielu lat...

Ala Iwona pisze...

Lubię i kawę i herbatę ,a zieloną uwielbiam.A najlepiej oba napoje pić we wspaniałym i przemiłym towarzystwie, lecz z tym gorzej.Fajne ciekawostki.Pozdrawiam

KonKata pisze...

Oj zapachniało kawą u Ciebie. Ja kawę koło południa popijam, musi być ciepła i z mleczkiem....
Zapraszam po odbiór wyróżnienia

@nne pisze...

Beautiful pictures!
Anne
creta-amaltheia.blogspot.com

Dorota pisze...

Kawy nie piję od roku, "przerzuciłam się" zupełnie na zieloną herbatę...ale z ciekawością poczytałam o kawie i obejrzałam piękne zdjęcia :)

Freyja pisze...

Kawa i herbata to chyba moje największe uzależnienia ;)nie ma nic lepszego od kubka gorącej kawy o poranku,zwłaszcza kiedy za oknem chłód i mgła,i podczas długich,wieczornych rozmów.A smak japońskiej zielonej herbaty z prażonym ryżem od razu przenosi mnie do kraju kwitnącej wiśni.Pozdrawiam ciepło :)

Espresso pisze...

ojej kawusia.Jak ja lubię na nia patrzeć :D